/GOLD

13 września

2020

Osiągnięcie przez kurs złota wycenianego w dolarze historycznego rekordu skłoniło część inwestorów do realizacji pokaźnych zysków. Najważniejsze przesłanki fundamentalne będą w naszej ocenie sprzyjać utrzymaniu się trendu wzrostowego ceny kruszcu.

Po pokonaniu w lipcu 2020 r. przez kurs złota silnego oporu na poziomie 1850 USD/oz, trwający od początku 2016 r. trend wzrostowy stał się znacząco silniejszy i w ciągu niecałego miesiąca wywindował cenę kruszcu na rekordowy poziom 2080 USD/oz. Tym samym zakończyła się łatwiejsza do technicznej analizy część ruchu wzrostowego, a kurs złota pozostał bez klarownych poziomów docelowych. W warunkach dużego wykupienia rynku skłoniło to część krótkoterminowych graczy do zrealizowania pokaźnych zysków, a kruszec wprowadziło w naturalną korektę. Powrót do ścieżki wzrostowej wydaje się jednak kwestią kilku tygodni, przy czym im dłużej potrwa obecna konsolidacja, tym lepiej dla trwałości przyszłych wzrostów.

Najważniejsze przesłanki fundamentalne będą w naszej ocenie sprzyjać dalszemu umacnianiu się ceny złota. Nadal silnie rośnie podaż pieniądza w Stanach Zjednoczonych – roczny przyrost agregatu M2 wynosi obecnie około 25 proc. W ostatnich latach najwyższe tempo wzrostu M2, rzędu kilkunastu procent, występowało w 2001 r. i w 2009 r. i w obu przypadkach zapowiadało silny trend wzrostowy cen złota. Złoto wykazuje silną tendencję do tego, żeby w długim okresie utrzymywać w miarę stałą relację do podaży dolarów. Kruszcowi sprzyja również wzrost sumy bilansowej Fed. Po ostatnim równie szybkim zwiększeniu sumy bilansowej pod koniec roku 2008 cena złota wzrosła ponad dwukrotnie.

sumabilansowa

Monetyzacji długu towarzyszy bezprecedensowa ekspansja fiskalna. Stosunek deficytu budżetu USA do PKB sięga 20 proc. Nie widać też poważnych przeszkód natury politycznej, społecznej i ekonomicznej, które mogłyby skłonić decydentów do rezygnacji z traktowania bezpośrednich transferów jako instrumentu wspierania gospodarki USA w warunkach spadku PKB (w drugim kwartale 2020 PKB w ujęciu kwartalnym spadł o 33%) i masowej utraty płynności w przedsiębiorstwach i gospodarstwach domowych.

W odróżnieniu od interwencji Fed w 2008r., obecnie skup obligacji przez amerykański bank centralny, obejmujący poza obligacjami skarbowymi również obligacje koropracyjne o inwestycyjnym i śmieciowym ratingu, oznacza nie tylko monetyzowanie istniejącego długu, ale w dużym zakresie służy też finansowaniu bezpośredniego wsparcia dla realnej gospodarki. Prędzej czy później przełoży się to na wzrost inflacji, a obecnie hamuje tendencje deflacyjne, które w przeciwnym wypadku byłyby dominujące w sytuacji zamrożenia dochodów i utraty pracy przez dużą część amerykańskich pracowników.

Przy rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA na poziomie bliskim dołkom z marca, mocno rosną oczekiwania inflacyjne. Obecnie kupujący amerykańskie 10-letnie obligacje skarbowe muszą pogodzić się z oczekiwaną stratą ok. 1 proc. swojego kapitału rocznie. Czyni to trzymanie złota atrakcyjnym w porównaniu z alternatywą, jaką dla funduszy poszukujących bezpieczeństwa są obligacje skarbowe.

Zadłużona gospodarka amerykańska jest bardzo wrażliwa na nawet niewielki wzrost kosztów odsetkowych, szczególnie w obecnej sytuacji gwałtownie zmniejszonych dochodów, można zatem założyć, że Fed będzie mocno interweniował przy każdym spadku cen obligacji (czyli wzroście ich rentowności).

Ogłoszona w ostatnich dniach przez bank centralny USA strategia uśredniania inflacji wokół poziomu 2% rocznie jest jednoznacznym sygnałem, że Fed nie będzie walczył z inflacją gdy krótkookresowo oddali się ona od tego poziomu. W warunkach niskich stop procentowych oraz przyzwolenia na wyższą niż 2% inflację, koszt alternatywny trzymania złota powinien utrzymywać się jeszcze długo istotnie poniżej zera.

1995

Józef Ulma został wraz z żoną Wiktorią pośmiertnie odznaczony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Podczas wojny Józef i Wiktoria Ulmowie wraz z sześciorgiem dzieci mieszkali w podkarpackiej wsi Markowa. Rodzina Ulmów narażając własne życie udzielała od jesieni 1942 roku schronienia 8 Żydom z rodziny Szallów i Goldmanów. 23 marca 1944 roku szef żandarmerii niemieckiej z posterunku w Łańcucie porucznik Eilert Dieken wydał rozkaz zamordowania rodziny Ulmów oraz ukrywanych przez nich Żydów. Był to efekt donosu jaki granatowy policjant Włodzimierz Leś złożył na rodzinę Józefa i Wiktorii Ulmów. Motywem działania Włodzimierza Lesia była chęć przywłaszczenia sobie majątku należącego do braci Szallów, którym początkowo on sam udzielał schronienia, ale po wprowadzeniu kary śmierci za ukrywanie Żydów, wypędził ich. 24 marca, w godzinach porannych wykonano wyrok. Zabito 8 Żydów, małżeństwo Ulmów oraz 7 ich dzieci w wieku od 0 do 8 lat (poród siódmego dziecka rozpoczął się w dniu masakry). Zamordowana została również córeczka Layki Goldman. Udział w mordzie brali: szef posterunku w Łańcucie porucznik Eilert Dieken, żandarmi: Gustaw Unbehend, Joseph Kokott (trójkę albo czwórkę dzieci Ulmów zamordował własnoręcznie m.in. uderzając główkami dzieci o pień drzewa, krzyczał przy tym: ,,Patrzcie, jak giną polskie świnie, które pomagają Żydom!”), Michael Dziewulski i Erich Wilde, oraz polscy granatowi policjanci: Włodzimierz Leś i Eustachy Kolman. Tożsamości pozostałych granatowych policjantów nie udało się ustalić. Dowódca ekspedycji karnej porucznik Dieken wydał rozkaz zamordowania dzieci, żeby jak twierdził mieszkańcy Markowej nie mieli z nimi kłopotów. Akcję uwieńczyła libacja alkoholowa urządzona na miejscu masakry (w tym celu sołtys musiał dostarczyć oprawcom trzy litry wódki). Po ograbieniu zwłok pomordowanych i splądrowaniu gospodarstwa Ulmów oprawcy załadowali skradzione rzeczy na sześć furmanek i odjechali z miejsca zdarzenia. Porucznik Eilert Dieken, dowódca żandarmerii niemieckiej w Łańcucie nigdy nie odpowiedział za swoje czyny przed sądem, a po wojnie pracował jako inspektor policji w Essen. Joseph Kokott, czeski volksdeutsch, który osobiście zastrzelił trójkę lub czwórkę dzieci Ulmów, a następnie ograbił zwłoki Żydów, został deportowany do Polski, skazany na karę śmierci, którą zamieniono mu na karę 25 lat pozbawienia wolności. Zmarł w więzieniu w 1980 roku. Włodzimierz Leś, wyrokiem polskiego podziemia, został skazany na karę śmierci, którą wykonali na nim żołnierze Armii Krajowej, 10 września 1944. Dalsze losy pozostałych oprawców pozostają nieznane. Proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów na etapie diecezjalnym zakończył się w 2008 r. W 2011 r. wszystkie dokumenty trafiły do Watykanu. W przypadku uznania Ulmów za błogosławionych będzie to prawdopodobnie pierwsza w historii Kościoła wspólna beatyfikacja całej rodziny - nie tylko małżonków, ale także siedmiorga ich dzieci.

ulma

1939

W Szczucinie żołdacy z Wehrmachtu zamordowali 25 Żydów. Przed egzekucją Żydzi musieli pochować ok. 100 osób - byli to jeńcy polscy zamordowani dzień wcześniej przez żołdaków z 8. Dywizji Piechoty z VIII Korpusu Armijnego. Żołdacy za wymordowanie polskich jeńców zostali uhonorowani Żelaznym Krzyżem i prawdopodobnie dodatkowymi upominkami w postaci alkoholu i kilku dni wolnych od służby. „Następnego dnia [Niemcy] sprowadzili Żydów, by ich pochowali. Musieli wykopać groby. Był z nimi młody Żyd […], on [podoficer niemiecki] uderzył go pięścią w twarz. Wkrótce potem zatłukł go karabinem. W taki sposób, że zaraz wypłynął mózg, a Żydzi musieli wykopać groby i wtedy wrzucali do nich Polaków. Na koniec rozstrzelano także Żydów i wrzucono do tych samych dołów. Potem to wszystko zasypano cienką warstwą ziemi, a następnego dnia przyszły polskie… żydowskie kobiety, a więc matki i żony, one znowu tych zabitych wykopały po to, by ich pochować. To by było wszystko” (Hannes Heer, Vom Verschwinden der Täter, Berlin 2004) Na zdjęciu przedstawiona jest egzekucja 22 Żydów - obywateli miasta Końskie w odwecie za zabicie 4 żołnierzy niemieckich przez nieznanych sprawców. Ofiary były przymuszane do kopania sobie grobu. Egzekucję fotografowała ekipa filmowa Leni Riefenstahl. W mojej ocenie egzekucja Żydów w Szczucinie wyglądała podobnie.

zoldacy

1732

Początek rozbioru Polski:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_Loewenwolda

1195

Miała miejsce bitwa nad Mozgawą- nierozstrzygnięta, ale jedna z najkrwawszych batalii w historii okresu rozbicia dzielnicowego. Stronami konfliktu były wojska małopolskie i mazowieckie wojewody krakowskiego Mikołaja Gryfita i księcia włodzimiersko-wołyńskiego Romana Halickiego oraz wojska wielkopolskie pod wodzą Mieszka III Starego (grafika). Przyczyną konfliktu był wybór na księcia krakowskiego zaledwie 8- letniego Leszka Białego. Wybór ten nie spodobał się władcy wielkopolskiemu oraz zwolennikom silnej władzy książęcej. Taki opis tego wydarzenia znajdujemy w staroruskiej kronice pod tytułem Latopis Kijowski: “Roku 6703 (tj. 1195) Roman przestraszył się teścia swojego (Ruryka Rościsławowica) i pojechał w Lachy dla (uzyskania) pomocy, ku Kazimierzowicom (tj. Leszkowi Białemu i Konradowi I). I rzekli mu Kazimierzowice: My byśmy tobie radzi pomogli, lecz skrzywdzi nas stryj nasz Mieszko – szuka pod nami włości. Lecz ty przedtem urządź nas, abyśmy byli wszyscy Lachowie – nie różni,jeno za jedną byśmy tamą byli z tobą i byśmy pomścili krzywdy twoje. Romanowi zaś luba była rada ich. I posłuchawszy ich pojechał na Mieszka z synowcami jego Kazimierzowcami … Mieszko zaś wyszedł przeciw niemu (z wojskiem), lecz nie chciał się bić z nimi, jeno kazał Romanowi, aby pogodził go z synowcami jego. Roman nie posłuchał go, ani mężów swoich i wydał mu bitwę. I zderzyli się Lachowie z Rusią i przemogli Lachowie Ruś , i zwyciężył Mieszko … .” Efektem bitwy było pogrzebanie zasady zwierzchnictwa monarszego w Małopolsce oraz zmiana polityki Mieszka Starego, który zawarł porozumienie z Leszkiem Białym i jego matką księżną Heleną Znomejską.

mozgawa


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More