/Gospodarka

31 marca

2021

Mniej więcej od 3 miesięcy średnio raz w tygodniu odbywam rozmowę z którymś z naszych dostawców tektury i tworzyw sztucznych. I wszystkie te rozmowy wyglądają podobnie.

  • Witam. Zamawiałem miesiąc temu trzy tony tektury, miała być dwa tygodnie temu, co się dzieje?
  • Panie, nie ma tektury, bo nie ma surowca, rynek jest kompletnie wyczyszczony, mamy puste magazyny i nie wiemy kiedy cokolwiek będzie.
  • Okeeeej, a może Pan podać jakiś termin?
  • Nie mogę. Może będzie jutro, a może za miesiąc. Zamówiliśmy sześć tirów surowca, a przyjechały dwa. I cenę nam podnieśli o 30%, więc ja Panu też podnoszę. I tak od początku roku. Od wszystkich. A żeby była jasność, nie rozmawiam ze sklepem u pana Heńka, tylko z dużymi producentami i hurtownikami. I nawet kierownicy z ogromnych międzynarodowych koncernów mówią to samo: nie ma surowca. Ani papieru, pulpy drzewnej, celulozy, ani plastików w formie granulatów, folii, arkuszy. Nic. 👉 Oczywiście od początku stycznia konsekwentnie pytam każdego jednego: co się dzieje? I wyobraźcie sobie, że wszyscy zgodnie odpowiadają tak samo. Że Chińczycy skupują cały rynek. To jest ta plotka, którą w ciągu ostatnich 3 miesięcy usłyszałem kilkadziesiąt razy od wielu ludzi. Jak ktoś ma jakieś rzetelne informacje mogące tę plotkę potwierdzić lub zdementować, to poproszę. Niektórzy rozszerzyli tę plotkę o “w Chinach coś się stało z łańcuchem dostaw i nie mają surowców, dlatego skupują europejski rynek”. Znowu: do potwierdzenia/zdementowania. 👉 Aż do zeszłego tygodnia nie bardzo miałem czas nad tym myśleć, bo na głowie miałem koronawirusa, przeprowadzkę i inne dramaty, a nasze stany magazynowe pozwalały nam mniej więcej normalnie pracować. Ale jak już tamte tematy opanowałem, a w firmie pojawiło się realne ryzyko wstrzymania produkcji, zacząłem się nad tym zastanawiać. I wczoraj odbyłem bardzo ciekawą rozmowę z jednym z dostawców. 👉 Babeczka zasadniczo powiedziała mi tak:
  • Panie, pan się tutaj martwi, że podnosimy ceny o 58% względem cen styczniowych, jak pan kupuje prawie w detalu, ale powiem panu, że prawdziwy dramat to się dzieje na rynku tworzyw sztucznych do spożywki. Mówimy o firmach, które robią setki tysięcy opakowań tygodniowo, zaopatrują hipermakety i dyskonty, znaczna część ich opakowań to jednorazówki. I im ceny surowców lecą po 50-60% w górę praktycznie z tygodnia na tydzień.
  • Ile to może trwać?
  • Prawdopodobnie co najmniej do lipca. Należy się spodziewać znaczących podwyżek cen pakowanych w plastiki produktów żywnościowych, szczególnie mięsa i nabiału, które się pakuje w jednorazowe tacki.
  • Ale prawie wszystkie produkty spożywcze są pakowane w plastiki.
  • Tak. 👉 Najbardziej mnie w tej sprawie dziwi, że szukam o tym informacji w internetach i nic. Na portalach branżowych także: cisza. Jakby tematu nie było. A tymczasem sytuacja jest katastrofalna. Pracuję w branży prawie 10 lat i jeszcze nie widziałem by wysoki na 10 metrów magazyn o powierzchni kilku boisk piłkarskich, należący do paneuropejskiego producenta, dla którego taki szarak jak ja, kupujący parę ton towaru to plankton… żeby ten magazyn był kurwa pusty, od ściany do ściany. Nigdy też nie widziałem, żeby taki producent odkupywał z powrotem towar od swoich klientów-hurtowników. Mówię o milionach metrów kwadratowych zwykłej tektury. I wszyscy mówią to samo: że Chińczycy skupują cały europejski rynek.

2020

Jak już wiemy NBP w ubiegły czwartek odkupił za 10 mld DS0726 i DS1029, czyli równowartość jaka została tego dnia sprzedana przez MF w private placement. Pozostałe przedstawione przez rynek do odkupu 3,8 mld było odrzucone.

polishbonds

Sęk w tym, że rynek chciał odsprzedać NBP 3,8 mld obligacji, a NBP wybrał na aukcji tylko to co tego samego dnia sprzedało MF, czyli de facto NBP monetyzuje dług zamiast wspomagać sektor. Trochę nie o to miało chodzić w skupie. NBP stosuje obejście, aby de facto finansować dług publiczny, co bezpośrednio jest prawnie zabronione. Każdy to widzi, ale Glapiński będzie udawał głupiego na konferencji, że wszystko jest ok.

Sytuacja jest analogiczna w znacznej (każdym?) części świata zachodniego, dlatego prawdziwe problemy gospodarcze pojawią się kiedy lokalne banki centralne nie będą już w stanie finansować długu państw. Pytaniem obecnie jest nie “czy” a “kiedy” nastąpi “kryzys zadłużenia państw”, w praktyce państwa zaczną bankrutować, poszczególne sektory publiczne zostaną zamrożone, możliwe, że rząd w próbie desperacji będzie chciał/musiał wprowadzić tymczasową reglamentację najpotrzebniejszych dóbr (vide współpraca public - private Amazona w USA).

Pamiętajmy, że najważniejsze jest to co zrobi FED (do roku powinna nastąpić obniżka stóp procentowych na negatywne) a następnie wprowadzenie digital dollar (obecnie nie poważnym jest mówienie o konkretnych datach) co prawdopodobnie będzie mieć obecnie nie do przewidzenia skutki. Jednak możemy się spodziewać, że lokalne banki centralne stracą na znaczeniu, a w horyzoncie średnioterminowym zostaną zmarginalizowane.


The result of COVID-19 is the end of democrasy in Hungary.

Then Israel, meanwhile Poland.


China is going to overflow European markets

chinapmi

1999

Matrix

Matrix - gnostycyzm: Pisząc o religijnych inspiracjach twórców ‘’Matrixa” należy zwrócić uwagę na to że w szczególności upodobali sobie gnostycyzm. W filmie pojawiają się nawiązania do wielu najważniejszych założeń tej doktryny religijnej. Przede wszystkim charakterystyczna dla gnostycyzmu była koncepcja zakładająca że Kosmos w skład którego wchodzi ziemia oraz najbliższe jej sfery niebieskie stanowi więzienie. Egzystujący w jego obrębie ludzie znajdują się w stanie określanym mianem snu z którego nie mogą samodzielnie całkowicie się obudzić. Sam sen stanowił dla gnostyków metaforę niewiedzy i zniewolenia. Pełne przebudzenie, ma prowadzić człowieka do poznania prawdy, która ma zagwarantować mu wolność. Cały proces gnostyckiego zbawienia sprowadza się bowiem do wyzwolenia z oków będącej więzieniem zastanej ziemskiej rzeczywistości. Kluczowe znaczenie w tym procesie ma osiągnięcie pewnego poziomu samoświadomości, jednak do pełnego wyzwolenia w czasie ziemskiego życia potrzebna jest pomoc posłańca a niekiedy posłańców przybywających spoza Kosmosu. Wśród głównych apostołów religii gnostyckiej dominował przy tym pogląd zakładający, że tylko nieliczni, jednostki ponadprzeciętne mogą dostąpić zbawienia. Stąd też ta późno antyczna formacja religijna zyskiwała wyznawców głównie wśród przedstawicieli wyższych warstw społeczeństw bliskiego wschodu. Bezpośrednie aluzje do gnostyckiej wizji świata słyszymy w słowach Morfeusza, które kieruje do wybrańca podczas ich rozmowy wewnątrz programu Konstruktor. Po pierwsze mówi do niego ,,Żyłeś w świecie snów, Neo’’. Po drugie zadaje pytanie ,,Czym jest Matrix?” na które sam odpowiada „Władzą. To generowany komputerowo świat snów. Stworzony po to, aby sprawować nad nami kontrolę, pomagając zmienić ludzkie życie w to(wypowiadając słowo ,,to’’ Morfeusz pokazuje Neo baterię)’’. Stwierdzenia odnoszące się do świata programu komputerowego, w których Morfeusz nazywa go generowanym komputerowo światem snów jednoznacznie wskazują nam na nawiązania do gnostyckiej koncepcji świata. Uwydatnia to jeszcze mocniej fakt, że ten świat snów jest więzieniem, z którego nikt nie może samodzielnie się wydostać. Znamienna dla gnostycyzmu jest, także koncepcja tzw. wybawianego wybawiciela, która zakłada, że zbawca ludzkości ma narodzić się w będącym więzieniem kosmosie. Co istotne podobnie jak wszyscy pogrążeni w śnie ludzie, przyszły wybawiciel nie może samodzielnie, pomimo posiadania pewnej bożej iskry wyrwać się z więzienia, którym jest otaczająca go rzeczywistość. Podobnie jest w filmie, Neo, pomimo że jest przepowiedzianym przez wyrocznię wybrańcem potrzebuje pomocy z zewnątrz. Widzimy go po raz pierwszy pogrążonego w śnie przed komputerem w jego zagraconym pokoju. Wyrwany ze stanu snu zostaje dopiero, gdy na monitorze wyświetlają się słowa ,,OBUDŹ SIĘ, NEO…’’ . Po krótkiej chwili na ekranie pojawia się także zdanie określające rzeczywistość, w której żyje filmowy bohater mianem więzienia. Gnostycy twierdzili, że nie każdy może dostąpić wyzwolenia od będącej więzieniem ziemskiej rzeczywistości, ale tylko jednostki, które zaczną samodzielnie dążyć do poznania prawdy. Nie sposób w tym kontekście nie zwrócić uwagi na słowa Neo skierowane do Choia ,,Czy miałeś kiedykolwiek takie uczucie, jak gdybyś nie był pewien tego czy już się obudziłeś czy może wciąż śnisz ? ’’. W wypowiedzi tej możemy bez problemu odnaleźć pewne ukryte znaczenie. Ukazany na początku filmu Neo zaczyna się budzić, czyli zaczyna coraz wyraźniej dostrzegać prawdę, rozumieć, że z otaczającą go rzeczywistością coś jest nie w porządku. Do pełnego przebudzenia, dzięki któremu może poznać całą prawdę a przez to wyzwolić się z świata programu komputerowego potrzebna jest mu jednak pomoc pochodząca z zewnątrz. Aby lepiej uwypuklić obecność w ‘’Matrixie’’ nawiązań do gnostycyzmu posłużę się dwoma fragmentami z książki Kurta Rudolpha pt. “Gnoza - Istota i charakter późnoantycznej formacji religijnej”. „Gnostycka wizja świata domaga się objawienia które pochodzi spoza kosmosu i ukazuje możliwość ocalenia; człowiek nie może bowiem sam wyzwolić siebie ze swego więzienia, w którym znajduje się wedle tej religii. Jest on nie tylko zamknięty, ale i śpi czy też upił się. Dopiero wezwanie dochodzące z zewnątrz, może go obudzić czy też otrzeźwić” - W kontekście tego fragmentu proponuję uważnie przyjrzeć się scenie w której po raz pierwszy widzimy Thomasa Andersona. ,,Akt poznania siebie stanowi wstęp do wyzwolenia z zastanej sytuacji i daje człowiekowi gwarancje osiągnięcia stanu zbawienia. Z tego względu również w gnozie dużą popularnością cieszy się słynne delfickie hasło ,,Poznaj samego siebie”. Tak jak już szkoła platońska wykładała tę maksymę w sensie poznania boskiej duszy w człowieku, tak i tutaj rozumie się ją jako wezwanie do poznania boskiego ducha (nus), który stanowi właściwą istotę człowieka, a zatem jego boską naturę.” - W kontekście tego fragmentu radzę zwrócić uwagę na scenę spotkania Neo z Wyrocznią. Gnostycy wierzyli że człowiek poprzez usunięcie niewiedzy poznaje uwięzionego we własnym ciele wewnętrznego ducha, dzięki czemu może dostąpić pełnego wyzwolenia od ograniczeń niewolącej go rzeczywistości. Dla gnostycyzmu charakterystyczne było założenie że obok ciała i duszy istnieje w każdej istocie ludzkiej boski pierwiastek zwany właśnie wewnętrznym duchem. Ewangelia Filipa wyraża gnostycką koncepcję zbawienia dobitnie w słowach ,,Niewiedza jest niewolnikiem. Gnoza jest wolnością. Jeśli znajdziemy prawdę, znajdziemy owoce prawdy w sobie’’ . Cypher który pragnie powrócić z powrotem do niewolącego ludzkość programu podczas rozmowy z agentem Smithem stwierdza, że „Niewiedza jest błogosławieństwem”. Pisząc o religijnych motywach obecnych w filmie Wachowskich wypada także zwrócić uwagę na słowa agenta Smitha który w czasie przesłuchania Morfeusza mówi że Matrix na początku miał być światem idealnym w którym wszyscy ludzie wiedli by szczęśliwe, beztroskie życie. Widać tu nawiązanie do pojawiających się w licznych systemach religijnych mitach o początkach ludzkości. W mitologii greckiej znajdziemy historię o złotym wieku, w którym to ,,Rzeki płynęły mlekiem, z drzew sączył się miód najprzedniejszy, a ziemia rodziła wszystko w obfitości, nie przymuszona pracą rolnika. Ludzie żyli jak niebianie, bez trosk, bez trudów, bez smutków ‘’. W księdze rodzaju z kolei przeczytamy opowieść o ogrodzie Eden. Z motywów filozoficznych szczególnie wyróżniłbym nawiązania do platońskiej przypowieści o jeńcach uwięzionych w jaskini przedstawionej w pierwszych wersach VII księgi dialogu ”Państwo”. W pierwszych wersach VII księgi Platon przedstawił uwięzionych w jaskini jeńców, skrępowanych łańcuchami. Tak oto opisuje ich sytuację jeden z rozmówców,, W niej oni siedzą od dziecięcych lat w kajdanach; przykute mają nogi i szyje tak, że trwają na miejscu i patrzą tylko przed siebie; okowy nie pozwalają im obracać głów’’. Następnie zadaje pytanie odnośnie losu nieszczęśników,, Bo przede wszystkim czy myślisz, że tacy ludzie mogliby z siebie samych i z siebie nawzajem widzieć cokolwiek innego oprócz cieni, które ogień rzuca na przeciwległą ścianę jaskini?’’. Na co drugi rozmówca odpowiada pytając jednocześnie ,, Jakimże sposobem? - gdyby całe życie nie mógł żaden głową poruszyć?’’. Znajdujący się w grocie ludzie są skuci kajdanami i zwróceni plecami do ściany, na której umieszczone są palące się pochodnie, światło słoneczne do najgłębszego zakątka jaskini, w którym są przetrzymywani nie dociera. Pomiędzy jeńcami a palącym się ogniem znajduje się niewielki murek a obok niego ścieżka. Po owej ścieżce spacerują ludzie noszący w rękach różne przedmioty, to właśnie ich cienie rzuca na ścianę znajdującą się przed oczyma więźniów palący się w jaskini ogień. Ukazani w przypowieści więźniowie są od najmłodszych lat zakuci w kajdany, przez co z czasem przestają odczuwać ich ucisk, wydaje im się, że są wolnymi ludźmi. W rzeczywistości jednak stają się niewolnikami swoich własnych zmysłów to ich wzrok sprawia, że traktują cienie, jako byty rzeczywiste, nie zdając sobie sprawy z tego, że tak naprawdę żyją w świecie iluzji. Głosy rozmów, które dobiegają zza ich pleców uważają za dźwięki wydawane przez pojawiające się na ścianie cienie. Przekonani, że stanowią one rzeczywisty obraz świata rywalizują pomiędzy sobą w rozpoznawaniu obrazów, które migocą przed ich oczyma. Podobnie jak mieszkańcy platońskiej jaskini także ludzie funkcjonujący w Matrixie są niewolnikami własnych zmysłów. To ich zmanipulowane wzrok, słuch i węch podpowiadają im, że świat programu komputerowego to jedyna realna rzeczywistość. Matrix podobnie, jak świat cieni, do którego przywykli platońscy jeńcy, jest tylko iluzją, grą pozorów, która mami ludzkie zmysły. Zaludniający wirtualne więzienie ludzie żyją od urodzenia z kajdanami, których nie mogą poczuć czy zobaczyć, sam program jest tak zaprojektowany przez jego twórców, aby zagwarantować niewolnikom przynajmniej na poziomie podświadomości poczucie, że są obdarzeni wolną wolą i w związku z tym posiadają pozorną możliwość decydowania o swoim losie. Morfeusz mówi tłumacząc, Neo, czym jest Matrix,, To świat, który umieszczono ci przed oczami, aby ukryć prawdę’’. Na pytanie wybrańca,, Jaką prawdę?’’, odpowiada,, Że jesteś niewolnikiem, Neo. Jak każdy inny”. W słowach Morfeusza widzimy, więc oczywistą aluzję do platońskiej przypowieści. Tak jak jeńcy w platońskiej jaskini widzą przed oczyma tylko cienie realnych przedmiotów, ludzi i zwierząt, tak też ludziom uwięzionym w wirtualnym więzieniu dane jest oglądać w czasie swego życia tylko i wyłącznie świat Matrixa stanowiący jedynie odbicie realnej rzeczywistości końca XX wieku. Świat programu podobnie jak cienie na ścianie w platońskiej grocie ukrywa przed niewolnikami żyjącymi w wirtualnej rzeczywistości prawdę o tym że są niewolnikami. Wśród obu grup jeńców tylko niewielka część jest w stanie poprzez dążenie do prawdy zerwać kajdany i wyrwać się z niewoli. Aby uciec z więzień niewolnicy muszą uwolnić swoje umysły trzymane w ryzach przez cienie na ścianie i realia programu komputerowego. O tym, że tylko znikoma część jest w stanie to uczynić, świadczą słowa skierowane przez Morfeusza do Neo ,, Musisz zrozumieć, że większość z tych ludzi nie jest gotowa na odłączenie.’’ Przyzwyczajeni do życia w niewoli jeńcy z metafory jak i ci z wirtualnego świata Matrixa nie są gotowi na nieodwracalne zmiany. Osoba, która po wyjściu na zewnątrz z platońskiej groty zdecydowałaby się po jakimś czasie na powrót po to by głosić wśród niewolników prawdę, szybko stałaby się obiektem śmiechu i drwin. Z oczami przyzwyczajonymi do oglądania symbolizującego prawdę słońca, miałaby by poważne problemy z ponownym odnalezieniem się w świecie cieni. Oszukiwani przez swoje zmysły więźniowie nie mogliby, bowiem zrozumieć osoby, która posiadłby prawdziwą wiedzę, Obgadywaliby ją między sobą i wyśmiewali mówiąc, że wraca z zepsutymi oczami. Z wersów Platońskiego dialogu możemy wyczytać, że zakuci w kajdany ludzie gotowi byliby zabić człowieka, który chciałby wyciągnąć ich z dna jaskini na zewnątrz. Nie inaczej zachowaliby się niewolnicy zamknięci w świecie Matrixa, Morfeusz daje przecież do zrozumienia wybrańcowi, że są oni w tak dużym stopniu uzależnieni od systemu i przyzwyczajeni do życia w nim, że większość z nich gotowa jest do walki w jego obronie. Obok nawiązań do dialogu Platona w filmie można znaleźć także nawiązania do treści zawartych w ”Medytacjach o filozofii pierwszej” Kartezjusza(Figura Złośliwego Demona). W ‘’Matrixie’’ odnajdziemy także nawiązania do buddyzmu, chociaż w mojej opinii z punktu widzenia fabuły jak i konstrukcji wizji świata zaprezentowanej w filmie nie odgrywają one tak dużej roli jak nawiązania do podstawowych założeń gnostyckiej doktryny religijnej. Obecne są także oczywiście nawiązania do “Alicji w krainie czarów”, zasad funkcjonowania programów komputerowych oraz elementów kultury cyberpunk. Na potwierdzenie moich tez o obecności w filmie wspomnianych filozoficznych i religijnych motywów wrzucam linki do kilku analiz(artykułów).http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/biblioteka_gnosis/kinema/g... http://bs.tawerna.rpg.pl/Zostac-Mesjaszem-8211-idea-gnostyck... http://www.unomaha.edu/jrf/gnostic.htm http://neurophilosophy.wordpress.com/2006/12/11/the-philosop... http://www.sparknotes.com/film/matrix/section1.rhtmlhttp://filozofy.blox.pl/2010/01/Matrix.html

http://www.sparknotes.com/film/matrix/section3.rhtmlhttp://matrixrel.weebly.com/introduction.htmlhttp://www.youtube.com/watch?v=UQfRdl3GTw4

Aby bardziej przybliżyć sens obecnych w filmie nawiązań do gnostycyzmu pozwolę sobie wspomnieć o obrazującym wiele elementów gnostyckiej symboliki religijnej utworze znanym, jako ‘’Hymn o perle’’. Opowiada on o losach apostoła Tomasza, który wyrusza w podróż, aby odnaleźć zaginioną perłę do Egiptu, który symbolizuje w tej opowieści będącą więzieniem ziemską rzeczywistość. Po przybyciu do Egiptu zapada w głęboki sen, z którego nie może się obudzić. Podobnie jak Neo zostaje on zbudzony pod wpływem wezwania dochodzącego z, zewnątrz którym okazują się słowa listu jego ojca ,,Zbudź się i wstań ze snu i pojmij słowa naszego listu”. Wezwanie, które pojawia się na ekranie monitora w pokoju Thomasa Andersona stanowi nowoczesną wersją gnostyckiego wezwania do przebudzenia obecnego m.in. w ‘’Hymnie o Perle’’. Pojawiająca się w utworze perła, której poszukuje Tomasz symbolizuje obecny wg gnostyków w ciele każdego człowieka boski pierwiastek. http://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_o_perle Pisząc o inspiracjach twórców filmu nie można nie wspomnieć o tym, że Wachowscy pracując nad scenariuszem wspierali się pracą amerykańskiego religioznawcy Josepha Campbella pt. “Bohater o tysiącu twarzy”. Campbell w swojej książce porównał historie bohaterów występujących w wierzeniach ludów całego świata i przedstawił pewną uniwersalną strukturę mitu, którą nazwał Monomitem. W ramach tego klasycznego wzoru wyprawy bohatera wyróżnił trzy fazy tj. Odejście, Inicjacje i Powrót a w ramach poszczególnych faz pewne charakterystyczne dla mitów bohaterskich etapy. Większość tych etapów występuje w ukazanej w trylogii Wachowskich historii Neo. Pierwsze dwie fazy podróży bohatera widzimy oglądając pierwszą część trylogii, do fazy trzeciej przechodzimy w ‘’Matrixie: Reaktywacja”. W oparciu o prace Campbella Christopher Vogler opracował podręcznik pt. ,,Podróż Autora. Struktury Mityczne dla Scenarzystów i Pisarzy”, który prawdopodobnie został też wykorzystany przez Wachowskich w czasie prac nad scenariuszem filmu. https://www.youtube.com/watch?v=8AG4rlGkCRU - Wypowiedź Voglera w której omawia wpływ koncepcji monomitu na fabułę filmu ‘’Matrix’’. http://www.thewritersjourney.com/hero%27s_journey.htm#Hero - Opis koncepcji monomitu w wersji zaprezentowanej przez Voglera w podręczniku pt. ,,Podróż Autora. Struktury Mityczne dla Scenarzystów i Pisarzy”. http://en.wikipedia.org/wiki/Monomyth - Dokładne omówienie koncepcji monomitu w takiej wersji w jakiej została ona zaprezentowany w książce Campbella. http://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Campbell#Bohater_o_tysi…. – Hasło w polskojęzycznej wikipedii w którym omawiana jest przedstawiona w ‘’Bohaterze o tysiącu twarzy” koncepcja monomitu. W końcowych scenach pierwszej części trylogii obserwujemy dwa ostatnie etapy inicjacji. Przede wszystkim widzimy stopniowo postępującą apoteozę głównego bohatera w obrębie wirtualnej rzeczywistości w czasie, której zyskuje umiejętności niedostępne zwykłym śmiertelnikom. Pierwsze jej oznaki możemy zaobserwować podczas sceny, w której unika kul z pistoletu agenta, podkreślają to słowa zaskoczonej Trinity ,,Poruszałeś się tak, jak oni. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś był tak szybki’’. Kolejny jej szczebel widzimy w czasie epickiego pojedynku na stacji metra. Ostatni etap tego procesu zyskiwania przez Thomasa Andersona boskich cech następuje za sprawą miłości Trinity. Przebity kulami z pistoletu Smitha bohater ostatecznie umiera, jako człowiek, za sprawą pocałunku odradza się, jako wybraniec bóg wirtualnej rzeczywistości. Zyskuje on w tym momencie coś, co Campbell nazywa ostateczną nagrodą. W przypadku bohatera filmu jest nią pełne zrozumienie świata Matrixu i uwolnienie się od ograniczeń i praw nim rządzących. Ostateczne uwolnienie swojego umysłu od ograniczeń programu jest dla Neo tym, czym dla Jazona było złote runo, a dla Prometeusza ogień ukradziony Bogom. W książce Campbella znajdziemy takie oto fragmenty odnoszące się do bohatera na tym etapie podróży: ,,Tam, gdzie zwykły bohater musiałby przejść ciężką próbę, wybraniec nie napotyka żadnych przeszkód i nie popełnia żadnych błędów’ ’oraz ,,Łatwość, z jaką bohater wykonuje to stojące przed nim zadanie, świadczy o tym, że jest on niezwykłym człowiekiem, urodzonym królem’’. Neo w końcowych scenach filmu bez problemu nie napotykając żadnych przeszkód i nie popełniając żadnych błędów powstrzymuje kule z pistoletów i pokonuje Smitha(http://en.wikipedia.org/wiki/Monomyth#Apotheosis). W ostatniej scenie filmu, widzimy wybrańca, który zapowiada, że pokaże ludziom ,,Świat bez kontroli, nakazów i granic. Świat, w którym wszystko jest możliwe’’. Prometeusz zaniósł ludziom wiedzę oraz ogień gdyż jak czytamy w ‘’Mitologii’’ Parandowskiego ,,Zanim do nich przemówił byli jak ślepcy i brodzili w mroku, nie wiedząc ani o osobie nic, ani o świecie otaczającym’”. Neo wygłaszając swą mowę, obiecuje ludziom ogień prawdy i wolności. Podobnie, bowiem jak współcześni Prometeuszowi także ludzie w świecie Matrixa żyją jak ślepcy i nie posiadają wiedzy o tym jak wygląda otaczająca ich rzeczywistość.

Osoby, które są zainteresowane tym, w jaki sposób Wachowscy rozwinęli w II i III części trylogii te zainicjowane w pierwszym ‘’Matrixie’’ religijne i filozoficzne wątki zachęcam do lektury dwóch tematów, do których wrzucam tutaj linki. http://www.filmweb.pl/film/Matrix+Reaktywacja-2003-7603/disc…http://www.filmweb.pl/film/Matrix+Rewolucje-2003-33996/discu...

https://www.filmweb.pl/film/Matrix-1999-628/discussion/Filozoficzne+i+religijne+motywy+obecne+w+Matrixie%2C+na+kt%C3%B3re+warto+zwr%C3%B3ci%C4%87+uwag%C4%99%2C+aby+w+pe%C5%82ni+zrozumie%C4%87+fabu%C5%82%C4%99+i+tre%C5%9B%C4%87+filmu.,2540786

1994

tabelakursow

1945

W siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Hrubieszowie miał miejsce zamach na życie kierownika tej placówki Jacentego Feliksa Grodka. Poprzedził go splot wydarzeń, które miały swój początek w nocy z 2 na 3 marca 1945 roku, kiedy funkcjonariusze bezpieki zlikwidowali sześciu mieszkańców Hrubieszowa. Był to odwet UB za udaną akcję eliminacji przez podziemie antykomunistyczne ubeka Józefa Chmarzyńskiego. Wspomniany Grodek wydał rozkaz zabicia w odwecie sześciu Hrubieszowian. Przebieg akcji likwidacji kierownika UB miał był bardzo spektakularny. Organizatorzy wykorzystali do tego celu 10- letniego chłopca, który nie budził żadnych podejrzeń. Chłopiec dostarczył Grodkowi butelkę alkoholu i koszyk z jedzeniem i kwiatami, który chwilę po wręczeniu eksplodował w jego rękach. Kierownik hrubieszowskiego UB zginął na miejscu. Na zdjęciu siedziba hrubieszowskiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

hrubieszow

1941

Niemcy utworzyli w Kielcach getto żydowskie. Obejmowało ono rejon ulic; Orlej, Piotrkowskiej, Nowowarszawskiej, Pocieszki i Radomskiej. Na jego terenie znajdowało się około 1500 zabudowań zamieszkanych przez około 15 tysięcy ludzi. Mieszkańcy getta podejmowali próby organizowania zbrojnych rebelii, ale z uwagi na brak jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz z czasem tego zaprzestali. Rozpoczęta 20 sierpnia 1942 roku likwidacja getta kosztowała życie około 12 tysięcy ludzi tylko w obrębie jego murów. Pozostałe około 10 tysięcy innych istnień zamordowano w obozach lub w czasie egzekucji na terenie Kielc. Najgorszą sławą okryła się wykonana 23 maja 1943 roku egzekucja na 45 żydowskich dzieciach, z których najmłodsze miało 15 miesięcy, a najstarsze 15 lat.

gettokielce

1939

Francja i Wielka Brytania udzieliły Polsce gwarancji bezpieczeństwa. Gwarancje bezpieczeństwa ze strony III Rzeszy i Związku Sowieckiego były jedynie pierwszym etapem lokowania Polski w skomplikowanej strukturze sojuszy i porozumień. Wobec niemieckiej ekspansji terytorialnej polscy dyplomaci zaczęli z niepokojem patrzeć w przyszłość, zdając sobie sprawę z kruchości paktów o nieagresji. Porozumienia, mimo iż nabrały mocy prawnej, były w gruncie rzeczy niezobowiązującymi deklaracjami. Po konferencji monachijskiej we wrześniu 1938 roku polityka „zbiorowego bezpieczeństwa” ostatecznie legła w gruzach, ustępując miejsca doktrynie appeasement, którą do połowy 1939 roku stosowali Brytyjczycy i Francuzi. Co gorsza, w związku z kryzysem związanym z zajęciem Sudetów przez Niemcy i Zaolzia przez Polskę, pozycja II RP na arenie międzynarodowej uległa znacznemu pogorszeniu. Dopiero aneksja Czechosłowacji przez III Rzeszę w marcu 1939 wyprowadziła Polskę z faktycznej politycznej izolacji. Najpierw 26 marca 1939 roku premier Wielkiej Brytanii Neville Chamberlain udzielił Polsce oficjalnych gwarancji bezpieczeństwa, a następnie pięć dni później potwierdził swoje stanowisko, przemawiając w Parlamencie. Nie był to jednak akt o jakiejkolwiek mocy prawnej, lecz zwykła deklaracja. Stąd też 6 kwietnia 1939 roku minister Beck podpisał w Londynie oficjalne dokumenty będące dwustronną gwarancją, która miała być wstępem do porozumienia wojskowego. W odpowiedzi Niemcy, za pośrednictwem przemówienia Hitlera w Reichstagu z dnia 28 kwietnia 1939 roku, wypowiedziały deklarację o niestosowaniu przemocy. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż tekst deklaracji nie zezwalał na podjęcie tego typu kroków. W ostatnim z punktów dokumentu zawarto klauzulę nieprzedłużania paktu: „W razie, jeżeli żaden z Rządów nie wymówi jej na sześć miesięcy przed upływem tego okresu czasu [10 lat od ratyfikacji], zachowa ona w dalszym ciągu moc; potem jednak każdy Rząd będzie mógł ją wymówić w każdym czasie z terminem sześciomiesięcznym”. Jak widać, przed upływem 10 lat obie strony nie miały pola manewru w kwestii skrócenia okresu obowiązywania umowy, co oznaczało, iż dopiero w 1944 roku mogły zajść w niej zmiany. Przepisy te pogwałciły Niemcy, nie przestrzegając umownego okresu. W związku z coraz bardziej agresywnymi posunięciami strony niemieckiej dyplomaci II RP zaczęli szukać porozumienia z mocarstwami zachodnimi. Efektem ich starań było podpisanie 19 maja 1939 roku w Paryżu umowy wojskowej, którą sygnowali gen. Tadeusz Kasprzycki (Minister Spraw Wojskowych Polski) oraz gen. Maurice Gamelin (Szef Sztabu Generalnego Francuskiej Obrony Narodowej). Obowiązywanie protokołu uzależniono od podpisania umowy politycznej, której jednak nie udało się sygnować przed wybuchem działań zbrojnych. Z podpisaniem umowy wojskowej wiąże się szereg zagadnień natury prawnej, które określić trzeba jako co najmniej kontrowersyjne, jeżeli nie bulwersujące. Pierwsze trudności pojawiły się już w czasie ustalania tekstu porozumienia. Okazało się bowiem, iż po stronie francuskiej występowały silne rozbieżności interpretacyjne, szczególnie w odniesieniu do określeń zobowiązujących Francję do podjęcia wysiłku zbrojnego przeciwko Niemcom. Dotyczyły głównie wykorzystania sił powietrznych do ataku na niemieckie cele wojskowe. Priorytetem dla strony francuskiej, czemu właściwie nie można się dziwić, była bowiem ochrona własnych baz wojskowych. Ciekawym problemem związanym z przyjęciem umowy wojskowej była kwestia zatwierdzenia dokumentu w świetle norm ustalonych przez obie strony. Dopiero ratyfikacja, zgodnie z wewnętrznymi przepisami konstytucyjnymi Francji, nadawała mocy prawnej umowie międzynarodowej, co oczywiście rodzi pytanie o zasadność podstawowej reguły pacta sunt servanda. Podpisanie dokumentu nie stanowiło bowiem o jego mocy wiążącej. W przypadku Francuzów organem właściwym w sprawie ratyfikacji był Parlament. Odpowiedni akt został podjęty dopiero 4 września 1939 roku, co wiązało się z zabiegami strony polskiej, która naciskała na sojusznika w sprawie uregulowania formalności prawnych. Kwestie podpisania protokołu politycznego, który stanowił warunek sine qua non obowiązywania umowy wojskowej, zostaną omówione w kolejnej części opracowania. W tym miejscu warto zauważyć, iż dziwaczna konstrukcja prawna związana z wejściem w życie porozumienia wojskowego sprzyjała przede wszystkim Francuzom i to strona Polska zobligowana była do dopełnienia wszelkich formalności, będąc zdana na łaskę sojusznika, który mógł sygnować dokument, ale nie był do tego zobowiązany. Bez nadania mocy prawnej dokumentowi był on jedynie pustą deklaracją o wątpliwym statusie prawnym. Zwraca na to uwagę Piotr Zychowicz, cytując ambasadora francuskiego w Warszawie Leona Noela, który słusznie zauważył lukę prawną: „Rzeczą najważniejszą jest usunąć ze zobowiązań pomocy, które wzięliśmy na siebie, ich charakter automatyczności, co mogło pozbawić rząd francuski wszelkiej swobody decyzji w dniu, w którym Polska znajdzie się w wojnie z Niemcami i zmusić nas do udziału w tej wojnie”. Georges Bonnet, który pełnił wtedy funkcję szefa francuskiego MSZ, uspokajał podwładnego: „Umowy nasze z Polską zawierają dostateczne luzy, aby w każdym wypadku uchronić nasz kraj od wojny”. Sformułowania te pokazują, iż Francuzi doskonale zdawali sobie sprawę z prawnych zawirowań wokół umowy wojskowej i celowo przedłużali moment podpisania protokołu politycznego, a wraz z nim ratyfikacji umowy przez francuski Parlament. Ewidentna luka prawna, a także luzy interpretacyjne były niedopatrzeniem polskiej dyplomacji, choć prawdopodobnie już wtedy w Warszawie dostrzegano problem i spodziewano się kłopotów z egzekwowaniem przepisów paktu. W drugiej połowie sierpnia 1939 roku konflikt był już sprawą niemal przesądzoną. Punktem kulminacyjnym przygotowań III Rzeszy do wojny z Polską było podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia. W odpowiedzi na porozumienie niemiecko-radzieckie 25 sierpnia sygnowany został układ sojuszniczy między Polską a Wielką Brytanią. W tym wypadku obyło się bez większych sporów natury prawnej. Obie strony poróżniły się jednak w kwestii uzgodnienia treści porozumienia. Artykuł pierwszy dokumentu stanowił: „W razie gdyby jedna ze stron umawiających się znalazła się w działaniach wojennych w stosunku do jednego z mocarstw europejskich na skutek agresji tego ostatniego przeciwko tejże stronie umawiającej się, druga strona umawiająca się udzieli bezzwłocznie stronie umawiającej się znajdującej się w działaniach wojennych wszelkiej pomocy i poparcia będących w jej mocy”. Podobnie jak w przypadku umowy polsko-francuskiej mówić można o wyraźnych luzach interpretacyjnych. W tajnym protokole dołączonym do układu wyjaśniono jedynie sformułowanie „jedno z mocarstw europejskich”, za które uznawano wprost Niemcy. Nie zinterpretowano natomiast wyjątkowo nieostrego sformułowania „wszelkiej pomocy i poparcia będących w jej mocy”, przez co zakres realnej pomocy wojskowej nie został wyznaczony, a strona polska mylnie zakładała, iż sformułowanie to oznacza uderzenie wszelkimi dostępnymi siłami. Wykładnia językowa użytych w tekście zwrotów nie pozwala na jednoznacznie ustalenie zakresu działań, do których zobligowani byli Brytyjczycy. Słowa ambasadora Noela i ministra Bonneta świetnie pasowały również do tej sytuacji, uwidaczniając wyraźny rozbrat w planach Warszawy, Paryża i Londynu. Różnica pomiędzy umowami polsko-francuską i polsko-brytyjską uwidoczniła się natomiast na etapie wejścia w życie układów. Ta pierwsza wymagała ratyfikacji, gdy druga wchodziła w życie „z dniem podpisania”, nie wymagając ratyfikacji. Podpisanie układu polsko-brytyjskiego odwlekło niemiecką agresję na kilka dni. W tym czasie była ona już nieunikniona i żadna interwencja dyplomatyczna nie mogła jej zapobiec. O nieudolności ówczesnego systemu kontroli międzynarodowej poświadczyć może nieudana misja pokojowa Stanów Zjednoczonych. Prezydent Franklin Delano Roosevelt przesłał do Berlina depeszę z prośbą o pokojowe rozwiązanie sporu w nawiązaniu do przepisów konwencji haskiej z 1907 roku. Jego misja mediacyjna została zignorowana przez Hitlera, a sam Roosevelt zaprzestał dalszej aktywności, choć ambasador USA w Paryżu, w porozumieniu z władzami francuskimi, wnosił o zaapelowanie do królowej Holandii, króla Belgii i papieża Piusa XII o wspólną akcję mediacyjną. Wobec oficjalnej neutralności Stanów Zjednoczonych, niskiego zainteresowania sprawami Europy Środkowej i wreszcie niewielkiego pola manewru, do współdziałania dyplomatów ostatecznie nie doszło. Agresja sił niemieckich na Polskę dała początek II wojnie światowej, choć pod względem formalnym nie doszło do oficjalnego wypowiedzenia wojny. Nie ulega jednak wątpliwości, iż wobec przekroczenia granicy polsko-niemieckiej przez siły Wehrmachtu oraz zaatakowania polskich obiektów wojskowych i cywilnych przez wojska III Rzeszy między obydwoma państwami zaistniał stan wojny. Niemcy złamały w ten sposób przepisy Konwencji Haskiej III z 18 października 1907, której pierwszy artykuł głosił: „Układające się mocarstwa uznają, iż kroki wojenne między nimi nie powinny się rozpoczynać bez uprzedniego i niedwuznacznego zawiadomienia, które będzie mieć formę bądź umotywowanego wypowiedzenia wojny, bądź formę ultimatum z warunkowym wypowiedzeniem wojny”. Pogwałcenie prawa międzynarodowego, a następnie agresja na jednego z sygnatariuszy konwencji skłoniło Francję i Wielką Brytanię do wystosowania ultimatum zobowiązującego Niemcy do zaprzestania działań zbrojnych. Rząd niemiecki odrzucił wezwanie, w związku z czym 3 września 1939 roku rządy Francji i Wielkiej Brytanii postanowiły wypowiedzieć wojnę III Rzeszy, wykonując tym samym zobowiązania sojusznicze względem Polski. Paradoksem aktu podjętego przez rządy paryski i londyński, wobec braku protokołu politycznego do umowy wojskowej, był brak formalnego obowiązku wypowiedzenia wojny III Rzeszy. Sprawa ta nie została należycie dopilnowana przez stronę polską, która zlekceważyła kluczowe dla sojuszu aspekty prawne. Wspominana już niejednoznaczność umowy polityczno-wojskowej między Polską i Francją uwidoczniła się wkrótce po przystąpieniu Paryża do wojny. Dokument wzbudzał kontrowersje natury prawnej z co najmniej dwóch powodów:

  • uzależnienia jego obowiązywania od uprzedniego podpisania umowy politycznej między Polską i Francją;
  • nieostrych przepisów umownych dotyczących przebiegu mobilizacji oraz działań zaczepnych przez siły francuskie. Konsekwencje niejasności związanych z mocą obowiązującą dokumentu nie zostały do dzisiaj rozwiązane, zwłaszcza w obliczu sytuacji na froncie militarnym, która doprowadziła do brytyjsko-francuskiej konferencji wojskowo-politycznej w Abbeville. W pierwszej kolejności należy zatem omówić sprawę podpisania protokołu politycznego i ratyfikacji dokumentu. Jak już wcześniej wspominano, Francuzi skuteczni uniknęli podpisania umowy politycznej podczas rokowań gen. Gamelina i gen. Kasprzyckiego. Gabinet francuski już 12 maja uchwalił wstępny tekst protokołu, w którym czytamy: „Polska i Francja zobowiązują się wzajemnie do udzielenia sobie natychmiast całej pomocy i wsparcia, do jakich są zdolne, przeciwko każdemu zagrożeniu bezpośredniemu lub pośredniemu, które by dotyczyło ich spraw żywotnych i spowodowało mocarstwo przeciwdziałające do oporu zbrojnego”. Ostatecznie dokument w takim brzmieniu nie został przyjęty. Zamiast niego podpisano „Protokół końcowy z francusko-polskich rozmów sztabowych w dniach 15–17 maja” nazywany również układem Kasprzycki-Gamelin. Zanim przejdziemy do jego omawiania, trzeba raz jeszcze podkreślić, iż gen. Kasprzycki, mimo wielokrotnych prób zmobilizowania szefa francuskiej dyplomacji do podpisania protokołu politycznego, nie doczekał się sygnowania umowy „i przez to porozumienie wojskowe będące wynikiem jego pobytu nie nabrało mocy obowiązującej”. Układ Kasprzycki-Gamelin pomyślany był jako zabezpieczenie obu państw na wypadek agresji i konieczności toczenia wojny obronnej. Po przeanalizowaniu potencjału i możliwości bojowych obu stron ustalono, że „w wypadku niemieckiej agresji przeciw Polsce albo w wypadku zagrożenia jej interesów żywotnych w Gdańsku, które wywołałoby akcję zbrojną ze strony Polski, armia francuska rozpocznie automatycznie działania swych różnych sił zbrojnych w sposób następujący:
  • Francja przystąpi natychmiast do działań lotniczych według planu ustalonego poprzednio.
  • Gdy tylko część sił francuskich będzie gotowa (około trzeciego dnia), Francja rozwinie stopniowo działania zaczepne o celach ograniczonych.
  • Gdy tylko zaznaczy się główny wysiłek niemiecki przeciw Polsce, Francja rozwinie stopniowo działania ofensywne przeciwko Niemcom głównymi siłami (począwszy od 15 dnia)”. Wspominano wcześniej luzy interpretacyjne dotyczyły przede wszystkim realnych możliwości bojowych armii francuskiej. Po pierwsze, wybitnie nieostre sformułowanie „działania zaczepne o celach ograniczonych” rozwinięte następnie do „działania ofensywne przeciwko Niemcom głównymi siłami” w żaden sposób nie gwarantowało użycia określonych sił i środków. Co więcej, w przeddzień wybuchu II wojny światowej Francuzi mieli już doskonałe rozeznanie w opóźnieniach w mobilizacji, a także brakach sprzętowych, aprowizacyjnych i strategicznych, co uniemożliwiało podjęcie działań „głównymi siłami”. Podczas prac w komisjach wojskowych Polacy i Francuzi wypracowali kilka kompromisowych sformułowań, z których dwa wymagają szczególnej uwagi: „Strona francuska dodaje, że poczynając od wiosny 1940 r. można rozważyć użycie z terytorium polskiego większych sił francuskiego lotnictwa bombowego, wyposażonego w nowoczesny sprzęt. Konkretną ilość można będzie sprecyzować w terminie późniejszym”. Założenie to pozbawione było większego sensu wobec trudności z przerzuceniem sił francuskich na teren Polski, co zresztą szybko zweryfikowała rzeczywistość wojenna. Co więcej, w kolejnym z punktów strona polska deklarowała: „Strona francuska wyjaśnia, że w obecnych warunkach ze względu na niedostateczną ilość bomb zaopatrzenie jednostek francuskich tak w materiały pędne, jak i w bomby, musi zostać przygotowane przez służby polskie […] Strona polska oświadcza, że zapasy bomb są niewystarczające dla zaopatrzenia jednostek francuskich na wypadek działań z terytorium polskiego. Między innymi nie ma zupełnie amunicji do karabinów maszynowych typu francuskiego”. Ten fragment protokołu prac podkomisji wydaje się najbardziej absurdalny i pokazuje, że prowadzone zgodnie z przepisami prawa rokowania nie miały podstaw w stanie faktycznym. Przepisy umów pozostały zatem martwe. I to nawet nie ze względów proceduralnych, choć te wymagają osobnego potraktowania. Rozważania na temat możliwości podjęcia działań i interpretacji norm umowy wojskowej można zepchnąć na dalszy plan wobec najważniejszego problemu, jakim niewątpliwie było niepodpisanie protokołu politycznego. Ten sygnowano dopiero 4 września w Paryżu w warunkach trwającej już wojny. Trzeba jednoznacznie stwierdzić, iż w świetle ówcześnie obowiązującego prawa i ustaleń między obydwiema stronami Francja nie miała obowiązku wypowiadania wojny Niemcom, co jednak zrobiła 3 września 1939 roku. Jednocześnie nie miała również obowiązku przeprowadzenia mobilizacji głównych sił powietrznych i lądowych ani rozpoczęcia ofensywy o jakimkolwiek zasięgu. Układ polityczny z 4 września był jedynie formalnym potwierdzeniem sojuszu polsko-francuskiego. Z praktycznego punktu widzenia nie wniósł on niczego do relacji między obydwoma krajami, stabilizując jedynie zagmatwaną sytuację prawną. W oparciu o porozumienie polityczno-wojskowe 7 września Francja udzieliła Polsce pożyczki, jednakże akt ten nie miał już żadnego znaczenia w kontekście pierwszych tygodni wojny. 12 września w Abbeville podczas spotkania polityków oraz dowódców brytyjskich i francuskich po raz pierwszy konferowano w ramach Najwyższej Rady Wojennej i ustalono, iż wobec braku realnych możliwości pomocy Polsce, opóźnień w mobilizacji wojsk i nieprzygotowania do toczenia walk zaczepnych na terytorium niemieckim mocarstwa zachodnie nie podejmą szeroko zakrojonych działań.

1892

W Szczercu urodził się Stanisław Maczek- generał, dowódca 1 Dywizji Pancernej Wojska Polskiego. Swoje doświadczenia wojskowe zbierał już walcząc w czasie pierwszej wojny światowej na frocie rosyjskim i Po kapitulacji państw centralnych 11 listopada 1918 Maczek przedostał się do Krosna, gdzie wstąpił do Wojska Polskiego. Początkowo dowodził batalionem krośnieńskim przeznaczonym do odsieczy oblężonego Lwowa. W kwietniu 1919 r. otrzymał przydział na dowódcę tzw. lotnej kompanii w 4. Dywizji Piechoty, która zasłużyła się w walkach m.in. o Drohobycz i Stanisławów. Po ustaniu walk polsko- ukraińskich Maczek, w stopniu majora, został przeniesiony do zadań sztabowych. W czasie wojny polsko-bolszewickiej z utworzonym na nowo batalionem walczył w obronie Lwowa. W 1938 roku został dowódcą pierwszej polskiej jednostki zmotoryzowanej czyli 10 Brygady Kawalerii. Gen. Stanisław Maczek walczył także podczas obrony Lwowa, jednak po wkroczeniu Armii Czerwonej został zmuszony wraz z jednostką do przekroczenia granicy Węgier, gdzie został internowany. Przez Węgry przedostał się do Francji, gdzie, po awansie na generała brygady, częściowo odtworzył swój pancerno-motorowy oddział - 10. Brygadę Kawalerii Pancernej, z którą u boku wojsk francuskich walczył później w Szampanii. Za udział w walkach we Francji otrzymał Krzyż Virtuti Militari IV klasy. Dowodzona przez niego dywizja brała wydatny udział w wyzwoleniu Francji Belgii i Holandii. W czasie wyzwalania tej pierwszej zasłynęła udziałem w słynnym lądowaniu aliantów w Normandii. W 1945 r. gen. Maczek został odznaczony Komandorią Krzyża Legii Honorowej, a później awansowany do stopnia generała dywizji; do demobilizacji dowodził polskimi oddziałami w Wielkiej Brytanii. Po wojnie osiadł na stałe w Szkocji, a ponieważ nie przysługiwała mu emerytura, pracował m.in. jako barman. W 1946 r. pozbawiony został obywatelstwa polskiego, które zostało mu przywrócone w 1971 r. W 1990 r. otrzymał awans do stopnia generała broni, a w 1992 r. został kawalerem orderu Orła Białego. Na wniosek mieszkańców Bredy nadano mu honorowe obywatelstwo Holandii. Stanisław Maczek zmarł 11 grudnia 1994 roku w Edynburgu. Został pochowany na cmentarzu żołnierzy polskich w Bredzie.

maczek


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More