/Digital Currency in China

18 czerwca

2020

Odnawia się wizja: https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Wielki


Media: It’s dead

Bitcoin: ❑→❑→

Governments: It’s thin air

Bitcoin: ❑→❑→❑→

Banks: It’s too volatile

Bitcoin: ❑→❑→❑→❑→


Kiedy kilka dni temu, gdy pisałem o szaleństwie jakie zaczęło ogarniać Zachód po śmierci czarnoskórego George’a Floyda, zabitego w czasie interwencji przez policjanta, wydawało mi się, że następny odcinek tej serii będzie łatwy do stworzenia. Ot, napisze sobie o obalanych pomnikach, jako kolejnym objawie zdziczenia i barbarzyństwa. Nie wyobrażałem sobie jednak, że skala zjawiska może być tak wielka, i że sprzyjać mu będą poszczególne władze jak choćby burmistrz Londynu Sadiq Khan.

Ten pochodzący z rodziny pakistańskich imigrantów polityk od początku sprawowania urzędu zajmuje się nie tyle miastem, ile zaprowadzaniem w nim postępu, równości, walką z nazizmem, rasizmem, islamofobią i wszystkim tym co musi mieć w repertuarze progresywny działacz. (Za jego kadencji miasto stało się prawdziwą stolica nożowników, a przestępczość z użyciem przemocy wzrosła do rekordowych rozmiarów). Tak więc Khan zapowiedział przegląd londyńskich pomników oraz nazw ulic i placów, po czym oznajmił, że te, które symbolizują Brytyjskie Imperium zostaną usunięte i zastąpione tymi, które odwołują się do mniejszości seksualnych i etnicznych. Póki co musiał nasadzić na statuę Winstona Churchilla i Mahatmę Gandhiego wielkie skrzynie, by nie zniszczyły ich dewastujące bandy Antify i BLN. Osobiście nie mam wątpliwości, że najchętniej wrzuciłby posąg angielskiego buldoga – sir Winstona Churchilla do Tamizy, ale nie pozwala na to jeszcze mądrość etapu. Wzbudziłoby to bowiem zbyt duży sprzeciw. Zwłaszcza, że w obronie pomnika stanęły grupy kibiców i wojskowych weteranów. Na ulicach miasta doszło nawet do ich strać z Antifą i BLM, a także policją. Media poinformowały oczywiście o skrajnej prawicy, która zakłócała pokojowe manifestacje przeciwników rasizmu. Churchill, jak i Gandhi stoją sobie więc teraz pod kloszem, a właściwe w skrzyniach i czekają na gorsze czasy.

A te niewątpliwie nadejdą, bo Khan nie zrezygnował ze swej misji wymazywania brytyjskiej historii i tradycji. Lewackie ugrupowania sporządziły już listę 80 pomników, które trzeba usunąć z przestrzeni publicznej Wśród nich jest także ten upamiętniający założyciela światowego harcerstwa generała Roberta Baden-Powella, który kiedyś miał się pozytywnie wypowiedzieć na temat Hitlera. No a Gandhi ośmielił się w 1940 roku powątpiewać, iż jest aż tak zły. To jest jednak bez większego znaczenia, bo tak naprawdę to tylko preteksty. Prawdziwym celem jest przeprowadzenie rewolucji kulturalnej, dokładnie takiej jak w Chinach. Po drodze zniszczono już pomnik królowej Wiktorii i kilkanaście innych, a niektóre już obalono, bądź urzędowo ze strachu usunięto. Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie zniknąć mają wszelkie symbole Konfederacji i pomniki tych, którzy posiadali niewolników. Na swoją kolejkę czekają więc teraz ojcowie założyciele tacy jak Waszyngton, czy Jefferson. To wszystko odbywa się przy aprobacie Demokratów, którzy chcą rozhuśtać Stany Zjednoczone, bo uważają, że to pomoże im pokonać Donalda Trumpa. Część oczywiście podziela poglądy radykalnych lewaków, część z powodów oportunistycznych to udaje. Tak, czy owak sami z własnej i nieprzymuszonej woli stają się zakładnikami anarchistycznych i lewackich band, bo raz poczętego dzieła zniszczenia nie da się już tak łatwo zatrzymać. Zdecydowana większość rozrób ma miejsce tam, gdzie rządzą – w miastach i stanach. Co będzie jak obejmą władzę w Waszyngtonie? Jak powstrzymają rozhuśtane emocje, gdy demonstranci będą chcieli zburzyć „Biały” Dom. Podobnie jak Lejburzyści w Wielkiej Brytanii karmią dziś dzicz, która ich pożre. Ludzi, którzy nie szanują nawet grobów żołnierzy, którzy polegli w wojnach. W Wielkiej Brytanii, zbezczeszczono nawet Cenotaph – brytyjski odpowiednik Grobu Nieznanego Żołnierza, upamiętniający ofiary I Wojny Światowej.

Tak jak każda zaraza, tak i ta dotrze oczywiście do Polski. Już dwa razy wymazano pomnik Tadeusza Kościuszki, dokładną replikę tego, który stoi w Waszyngtonie. Czy zrobiono to, bo akurat był rasista, nazistą, właścicielem niewolników, kolonizatorem, czy kim tam jeszcze? Nie, wymazano tylko dlatego, że tak samo stało się w stolicy Stanów Zjednoczonych. To był tylko i wyłącznie pokaz butnej siły – „no i co nam zrobicie,” pogardy do wszystkiego co nas konstytuuje, zapowiedź rozwalenia całego porządku społecznego i „zbudowania” czegoś nowego, a właściwie starego co znamy z dziejów bolszewickiej Rosji, czy Chin. Do skonstruowania nowego człowieka, nowego społeczeństwa potrzebne jest całkowite wymazanie pamięci, tego co kształtuje, więc, historia, obyczaj, tradycja, dotychczasowe więzy muszą zostać unicestwione. Dopiero człowiek bez pamięci staje się człowiekiem bez właściwości i można z niego ulepić dowolną istotę.

Na tę ścieżkę jeszcze w tamtym roku wkroczyła znów Hiszpania i to w sposób systemowy, zinstytucjonalizowany. Tamtejszy socjalistyczny rząd ku uciesze postępowej części ludzkości usunął prochy generała Franko z mauzoleum na cmentarzu Doliny Poległych, w gdzie spoczywają ofiary wojny domowej. I to wszystkich walczących stron. Dla jednych był to akt sprawiedliwości dziejowej, dla innych rozdrapywanie ran dla doraźnych politycznych celów. Dolina Poległych jest symbolem pojednania, a właściwie była, bo owe pojednanie pisane jest teraz wedle nowych reguł. Cokolwiek by nie powiedzieć o brutalności i okrucieństwie dyktatora i jego reżimu, to nie był gorszy niż ci, z którymi walczył – otoczeni romantyczną legendą Republikanie.

To samo dotyczy teraz pomników i symboli Konfederatów w Stanach Zjednoczonych. Trump przeciwstawił się naciskom, by zmienić nazwy 11 baz wojskowych, które noszą swe miana po generałach Południa. Ale nie jest w stanie zrobić nic, by zapobiec usuwaniu pomników i symboli przez lokalne władze. Oczywiście można bez końca wskazywać, że wpisują się one w jakieś tradycje niewolnictwa i rasizmu. (Paradoksalnie to wymazywanie też historii Demokratów, bo to właśnie oni, właściciele plantacji i niewolników rasiści z Południa walczyli z Republikanami z Północy). Można też jednak patrzeć na to zupełnie inaczej. Nikt nie staje w obronie rasizmu, a tym bardziej niewolnictwa, więc te dawne pomniki, barwy, flagi są też w jakiś sposób symbolem pojednania. Mogą Południowcom dawać poczucie tego, że 160 lat temu nie zostali podbici przez Północ. Dziś ze swoja historią i tożsamością muszą zejść do podziemia.

Właśnie o podbój w tym dziele zniszczenia chodzi. Nie będziemy jeszcze najeżdżać waszych domów, miejsc pracy, biznesów. Najpierw podbijemy waszą kulturę, historię, obyczaje, szkoły i uczelnie, a potem dopiero całą resztę. Nie tylko zniszczymy wasze pomniki, groby i symbole. Przerobimy wasze książki i filmy. Ich palenie na placach, jak to robili naziści jest nieekologiczne. Wystarczy, że „Bambo”, „W Pustyni i w Puszczy” wyrugujemy ze szkół, bibliotek, księgarń, a „Przeminęło z wiatrem” z kin jak to zrobiono w Missisipi. Znikną książki Marka Twaina, a nawet „Zabić drozda” Harper Lee. Wywleczemy mumię Jaremy Wiśniowieckiego z kościoła na Świętym Krzyżu, bo kolonizował Ukrainę. A potem każemy wydrapać Bolesława Chrobrego z banknotów, bo miał niewolników, czy wyłupił oczy bratu. Nie zostawimy niczego w spokoju.

Wszystko to uruchamia absurdalny i barbarzyński mechanizm weryfikowania i poprawiania całej historii ludzkości. Zniknąć będzie musiała cała starożytność, bo nie ma filozofa, artysty, wodza tamtych czasów, który nie był właścicielem niewolników (może poza Epiktetem, który sam przez część życia niewolnikiem był). Nie przepuszczą Kolumnie Trajana w Rzymie, ani łukom triumfalnym stawianym cześć wojskowych podbijających ludy i rozszerzających imperium. Pisałem już o tym jak to z ze studiów klasycznych na Uniwersytecie w Oksfordzie wycofano „Odyseję” Homera i „Eneidę” Wergiliusza z powodu niedostatecznej, czy też niewłaściwie ukazanej roli kobiet. Kiedy przez lat rugowano z uczelni i bibliotek dzieła „starych, białych mężczyzn” nikt nie protestował. Cały czas było to traktowane jako jakieś pojedyncze ekscentryczne i nieszkodliwe przypadki. Teraz mamy już kilkanaście, czy dwadzieścia klika roczników absolwentów takich uczelni, których przekonano, że historię da się rozpisać na nowo, zburzyć fundamenty cywilizacji i postawić na gruzach coś nowego. Coś co ma wyrosnąć i nie mieć żadnych korzeni. Nie ma znaczenia, że tak stało się na uczelniach amerykańskich, brytyjskich, hiszpańskich, czy francuskich, bo każda wymyślna tam norma, idea, szaleńczy koncept zostanie przyjęty w Polsce, a nasi intelektualiści i media będą temu z gorliwością nuworyszy klaskać. Wystarczy posłuchać Żakowskiego, czy Środy. Jeśli Państwo nie wiedzą, jeszcze, że są rasistami, potomkami handlarzy niewolników i kolonizatorów, nienawistnikami, to wkrótce się o tym dowiecie.


Chiny planuja panazjatycką kryptowalutę która miałaby być rywalem #libracoin. Digital yuan, lub w skrócie DCEP miałby być podstawową, międzygraniczną walutą pomiędzy Chinami, Japonią i Koreą Południową. Tak jak Libra, DCEP będzie wsparty zbiorem azjatyckich walut: Chiński Yuan, Japoński Yen, Koreański Yen i Dolar Hongkoński. Stosunek tych walut w “koszyku” będzie zdeterminowany ekonomicznymi warunkami danego kraju. Taka waluta spowoduje, że na wschodnio Azjatyckim rynku może zapanować strefa wolna od Dolara Amerykańskiego.

Już aktualnie Chińczycy korzystają z płatności elektronicznych na wielką skalę używając WeChat Pay czy AliPay, więc przejście na “oficjalną” wirtualną walutę nie będzie problemu.

Zapowiedź Libry w zeszłym roku i tego jakie Facebook miał plany co do swojego dzieła, przyspieszyły pracę Chińskiego rządu nad stworzeniem czegoś swojego i na swój własny rynek. Takie posunięcia jak i nowe informacje co do tego jak Libra Coin będzie wyglądał, powodują, że wkraczamy coraz bardziej w czasy “zimnej wojny kryptowalutowej”. Jestem ciekaw jakie nowe waluty wyjdą na przód i jak w tym wszystkim “tradycyjne” kryptowaluty się odnajdą.

1992

Rozpoczęła działalność pierwsza polska sieć telefonii komórkowej PTK Centertel.

Ciekawostka: pierwsze telefony pojawiły się w Warszawie już w 1877 roku. Pierwszą oficjalną próbę telefonowania przeprowadzono w Królestwie Polskim 7 i 9 grudnia 1877 roku. Do transmisji posłużył tor telegraficzny o długości 9 mil. O wynikach prób pisano w ówczesnej prasie : (…) głos jest wyraźny tylko przy zupełnej ciszy, jaka panowała w czasie prób czynionych o godzinie drugiej w nocy. W innym czasie dźwięki cichsze przez telefon przesyłane giną zupełnie, a dźwięki mocniejsze zmącone są innymi odgłosami. Ponieważ dla oszczędności nie zakładano dla telefonu oddzielnych drutów, ale korzystano z telegraficznych, więc podczas prób w dzień robionych telefon ustawicznie brzmiał odgłosem pukania telegrafistów na pobliskich stacyach. Od tego momentu poczęto starania, aby budować słupy oddzielnie dla telegrafów i oddzielne dla telefonów. Pierwsza sieć telefoniczna powstała w Warszawie w 1882 roku: (…) w roku 1882, tj. pierwszym zaprowadzenia telefonów, było abonentów 163, w roku 1883 cyfra ta podniosła się do 302, w roku 1884 do 416, a na koniec w ubiegłym roku liczono 520 abonentów. Ogółem rozmów prowadzono w r.z. 651 497, najwięcej z nich było w czerwcu, a najmniej w marcu…

centertel

1945

W Moskwie rozpoczął się proces przywódców polskiego podziemia. Oskarżeni za naruszenie postanowień sowieckiego kodeksu karnego za sprawą,którego władze ZSRR na podstawie manifestu PKWN zyskały jurysdykcję nad obywatelami polskimi. Najbardziej smutny jest w tym przypadku brak jakiegokolwiek zainteresowania ze strony władz państw zachodnich na terenie których w latach okupacji działały emigracyjne władze Polski. Jednym ze skazanych w tym procesie zwanym też “procesem 16 ” był ostatni dowódca Armii Krajowej generał Leopold Okulicki,którego skazano na 10 lat więzienia.

proces

1574

Król Henryk III Walezy ucieka z Polski do Francji.

Po śmierci ostatniego polskiego władcy z dynastii Jagiellonów – Zygmunta Augusta (1520-1572), królowie polscy, aż do końca istnienia I Rzeczpospolitej, byli wybierani na drodze wolnej elekcji. Oznaczało to wybór monarchy spośród kilku kandytatów, przez zgromadzoną w tym celu szlachtę (głosować mógł każdy szlachcic), bez przestrzegania zasad sukcesji dynastycznej. Warunkiem objęcia władzy przez elekta było zaprzysiężenie przywilejów generalnych i paktów. System ten na długie lata wpłynął na politykę polską, stając się dominującym elementem ustroju Rzeczpospolitej Szlacheckiej.

Dlaczego Francja interesowała się tronem polskim ?

Francja interesowała się koroną polską dla młodszego brata króla Karola IX już w 1572. Pierwsze polityczne zabiegi nie przyniosły spodziewanych skutków, dlatego w czasie wolnej elekcji wzmożono dyplomatyczne wysiłki, aby strona polska zainteresowała się kandytaturą księcia Andegawenii. Z punktu widzenia interesów francuskich osadzenie na tronie polskim własnego kandydata dawało różnorodne korzyści: osłabiało rolę Habsburgów w polityce europejskiej, dawało dostęp do handlu bałtyckiego, a samemu Karolowi IX umożliwiało usunięcie z Paryża brata – rywala.

Wybór Henryka Walezego na króla Polski:

Kandydatura francuska budziła wiele kontrowersji, szczególnie niepokojący wydawał się udział Henryka w wydarzeniach Nocy św. Bartłomieja. Obawiano się, że nie będzie przestrzegał praw innowierców, co byłoby niezgodne z panującą w Polsce zasadą tolerancji religijnej. Dyplomacja francuska pracowała jednak ze wszystkich sił. Podkreślano rycerskość, pobożność, łagodność młodego władcy, jego niezwykłą hojność i wiele innych zalet.

Ostatecznie 5 kwietnia 1573 to on okazał się zwycięzcą elekcji. Do Paryża zostało wysłane godne i okazałe poselstwo, po kolejnych pertraktacjach (dotyczących głównie spraw wyznaniowych i możliwości wypowiedzenia posłuszeństwa królowi) 22 sierpnia 1573 roku Henryk uznał dawne i nowe prawa, został ogłoszony królem Polski. Koronacja odbyła się kilka miesięcy później, 21 lutego 1574 w katedrze na Wawelu w Krakowie.

Przybycie Henryka Walezego do Polski – zetknięcie dwóch kultur:

Do granic Polski królewski orszak, w skład którego wchodziła znaczna grupa dworzan, damy dworu jadące w karocach, wozy z bagażem, wiozące m.in. cenne meble, dotarł w końcu stycznia 1574 roku. Sam Henryk nosił bardzo wykwintne stroje, biżuterię, słynne perły w uszach, co Polakom wydało się dziwne i niestosowne. Sprzeciw budziły również niezwykle swobodne obyczaje króla. Z czasem polskie otoczenie władcy miało mu również za złe, że otacza się głównie Francuzami. Henryk Walezy nie znał języka polskiego, ani polskich zwyczajów. Nie odpowiadał mu też surowy klimat nowej ojczyzny. Ociągał się również w sprawie zawarcia małżeństwa ze starszą od siebie 28 lat Anną Jagiellonką, co było jednym z warunków osadzenia go na polskim tronie.

Ucieczka do Francji:

Na wieść o śmierci brata, władcy Francji Karola IX, król Polski i wielki książę Litwy Henryk Walezy uciekł z Krakowa. Pod osłoną nocy wraz z czterema towarzyszami potajemnie opuścił Wawel furtką wychodzącą na Kazimierz. Na Zwierzyńcu w opuszczonej kaplicy czekali dworzanie z końmi. Walezy zostawił listy do stanów królestwa i Senatu, które znaleziono po kilku dniach, bo schował je - jak pisał jeden z kronikarzy - “w niegodnym miejscu, zatknięte za czeluścią przy piecu”. Zapowiadał w nich powrót, o czym zapewnił też podkomorzego krakowskiego Jana Tęczyńskiego, który dogonił go już na Śląsku. We Francji objął tron po bracie i nigdy do Polski nie wrócił. Po ucieczce Walezego zaczęło się w Polsce bezkrólewie zakończone półtora roku później elekcją Stefana Batorego. Nigdy jednak oficjalnie nie zrzekł się władzy w Rzeczpospolitej i do końca życia uważał się za jej prawowitego władcę.

Historia panowania Walezego w kulturze polskiej:

Historia krótkiego panowania w Polsce, szczególnie zaś dzieje spektakularnej ucieczki króla, były przez stulecia obecne w polskiej kulturze, stały się tematem wielu dzieł literackich, obrazów, rycin i rysunków (np. Jan Kochanowski, Oda I. Do króla Henryka Walezego bawiącego we Francji; Artur Grottger, Ucieczka Henryka Walezego z Polski, 1860, Muzeum Narodowe w Warszawie).

Order Świętego Ducha:

31 grudnia 1578 Henryk III ustanowił Order Świętego Ducha. Wybrał takiego patrona ze względu na trzy znaczące wydarzenia swojego życia : jego narodziny, wstąpienie na tron polski, a następnie na francuski miały miejsce w dniu Zesłania Ducha Świętego.

Order ten, do czasów rewolucji, był najbardziej prestiżowym odznaczeniem monarchii francuskiej. Odznaczeni nim byli (w randze kawalerów) dwaj inni królowie polscy: Jan III Sobieski (1676) i Stanisław Leszczyński (1725).

Pierwsze dzieła dotyczące historii Polski opublikowane we Francji:

Elekcja Henryka Walezego na tron polski stała się ważnym momentem w historii związków między dwoma królestwami. Do tej pory kontakty dyplomatyczne, polityczne i militarne nie były zbyt znaczące. Wraz z wyborem Henryka Walezego pojawiło się we Francji wiele tekstów opisujących Polskę, wzmagając zainteresowaniem krajem, uważanym do tej pory za odległy i egzotyczny.

1574

Król Henryk III Walezy ucieka z Polski do Francji.

Po śmierci ostatniego polskiego władcy z dynastii Jagiellonów – Zygmunta Augusta (1520-1572), królowie polscy, aż do końca istnienia I Rzeczpospolitej, byli wybierani na drodze wolnej elekcji. Oznaczało to wybór monarchy spośród kilku kandytatów, przez zgromadzoną w tym celu szlachtę (głosować mógł każdy szlachcic), bez przestrzegania zasad sukcesji dynastycznej. Warunkiem objęcia władzy przez elekta było zaprzysiężenie przywilejów generalnych i paktów. System ten na długie lata wpłynął na politykę polską, stając się dominującym elementem ustroju Rzeczpospolitej Szlacheckiej.

Dlaczego Francja interesowała się tronem polskim ?

Francja interesowała się koroną polską dla młodszego brata króla Karola IX już w 1572. Pierwsze polityczne zabiegi nie przyniosły spodziewanych skutków, dlatego w czasie wolnej elekcji wzmożono dyplomatyczne wysiłki, aby strona polska zainteresowała się kandytaturą księcia Andegawenii. Z punktu widzenia interesów francuskich osadzenie na tronie polskim własnego kandydata dawało różnorodne korzyści: osłabiało rolę Habsburgów w polityce europejskiej, dawało dostęp do handlu bałtyckiego, a samemu Karolowi IX umożliwiało usunięcie z Paryża brata – rywala.

Wybór Henryka Walezego na króla Polski:

Kandydatura francuska budziła wiele kontrowersji, szczególnie niepokojący wydawał się udział Henryka w wydarzeniach Nocy św. Bartłomieja. Obawiano się, że nie będzie przestrzegał praw innowierców, co byłoby niezgodne z panującą w Polsce zasadą tolerancji religijnej. Dyplomacja francuska pracowała jednak ze wszystkich sił. Podkreślano rycerskość, pobożność, łagodność młodego władcy, jego niezwykłą hojność i wiele innych zalet.

Ostatecznie 5 kwietnia 1573 to on okazał się zwycięzcą elekcji. Do Paryża zostało wysłane godne i okazałe poselstwo, po kolejnych pertraktacjach (dotyczących głównie spraw wyznaniowych i możliwości wypowiedzenia posłuszeństwa królowi) 22 sierpnia 1573 roku Henryk uznał dawne i nowe prawa, został ogłoszony królem Polski. Koronacja odbyła się kilka miesięcy później, 21 lutego 1574 w katedrze na Wawelu w Krakowie.

Przybycie Henryka Walezego do Polski – zetknięcie dwóch kultur:

Do granic Polski królewski orszak, w skład którego wchodziła znaczna grupa dworzan, damy dworu jadące w karocach, wozy z bagażem, wiozące m.in. cenne meble, dotarł w końcu stycznia 1574 roku. Sam Henryk nosił bardzo wykwintne stroje, biżuterię, słynne perły w uszach, co Polakom wydało się dziwne i niestosowne. Sprzeciw budziły również niezwykle swobodne obyczaje króla. Z czasem polskie otoczenie władcy miało mu również za złe, że otacza się głównie Francuzami. Henryk Walezy nie znał języka polskiego, ani polskich zwyczajów. Nie odpowiadał mu też surowy klimat nowej ojczyzny. Ociągał się również w sprawie zawarcia małżeństwa ze starszą od siebie 28 lat Anną Jagiellonką, co było jednym z warunków osadzenia go na polskim tronie.

Ucieczka do Francji:

Na wieść o śmierci brata, władcy Francji Karola IX, król Polski i wielki książę Litwy Henryk Walezy uciekł z Krakowa. Pod osłoną nocy wraz z czterema towarzyszami potajemnie opuścił Wawel furtką wychodzącą na Kazimierz. Na Zwierzyńcu w opuszczonej kaplicy czekali dworzanie z końmi. Walezy zostawił listy do stanów królestwa i Senatu, które znaleziono po kilku dniach, bo schował je - jak pisał jeden z kronikarzy - “w niegodnym miejscu, zatknięte za czeluścią przy piecu”. Zapowiadał w nich powrót, o czym zapewnił też podkomorzego krakowskiego Jana Tęczyńskiego, który dogonił go już na Śląsku. We Francji objął tron po bracie i nigdy do Polski nie wrócił. Po ucieczce Walezego zaczęło się w Polsce bezkrólewie zakończone półtora roku później elekcją Stefana Batorego. Nigdy jednak oficjalnie nie zrzekł się władzy w Rzeczpospolitej i do końca życia uważał się za jej prawowitego władcę.

Historia panowania Walezego w kulturze polskiej:

Historia krótkiego panowania w Polsce, szczególnie zaś dzieje spektakularnej ucieczki króla, były przez stulecia obecne w polskiej kulturze, stały się tematem wielu dzieł literackich, obrazów, rycin i rysunków (np. Jan Kochanowski, Oda I. Do króla Henryka Walezego bawiącego we Francji; Artur Grottger, Ucieczka Henryka Walezego z Polski, 1860, Muzeum Narodowe w Warszawie).

Order Świętego Ducha:

31 grudnia 1578 Henryk III ustanowił Order Świętego Ducha. Wybrał takiego patrona ze względu na trzy znaczące wydarzenia swojego życia : jego narodziny, wstąpienie na tron polski, a następnie na francuski miały miejsce w dniu Zesłania Ducha Świętego.

Order ten, do czasów rewolucji, był najbardziej prestiżowym odznaczeniem monarchii francuskiej. Odznaczeni nim byli (w randze kawalerów) dwaj inni królowie polscy: Jan III Sobieski (1676) i Stanisław Leszczyński (1725).

Pierwsze dzieła dotyczące historii Polski opublikowane we Francji:

Elekcja Henryka Walezego na tron polski stała się ważnym momentem w historii związków między dwoma królestwami. Do tej pory kontakty dyplomatyczne, polityczne i militarne nie były zbyt znaczące. Wraz z wyborem Henryka Walezego pojawiło się we Francji wiele tekstów opisujących Polskę, wzmagając zainteresowaniem krajem, uważanym do tej pory za odległy i egzotyczny.

walezy


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More