/Deutsche Bank

16 czerwca

2020

Potwierdził się wstępny odczyt GUS, zgodnie z którym ceny w maju wzrosły o 2,9 proc. w porównaniu z majem ubiegłego roku. Jednak to już trzeci miesiąc z rzędu, gdy podwyżki cen wyhamowują. Z kolei porównując ceny miesiąc do miesiąca, w maju pozostały one na praktycznie takim samym poziomie jak w kwietniu - spadek jest minimalny i wynosi 0,2 proc.

Przypomnijmy, że w tym roku inflacja była najwyższa w lutym, gdy wyniosła 4,7 proc. W marcu spadła, ale zaledwie o 0,1 pkt proc. Z kolei przed miesiącem zaliczyła zjazd z 4,6 do 3,4 proc. W maju natomiast spadła o kolejne 0,5 pkt proc. do poziomu 2,9 proc.

Inflacja ciągle przekracza docelową wartość NBP, czyli 2,5 proc., ale mieści się w dopuszczalnym przedziale 1,5-3,5 proc.

gusinflacja


defimarketcapio


dblowinterest


pzpr2020


1944

https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Junius_Stinney

1942

Niszczyciel eskortowy ORP „Kujawiak” zatonął po wejściu na minę u wybrzeży Malty. Zginęło 13 członków załogi, a 12 zostało rannych.

kujawiak

kujawiak2

1487

Odbyła się bitwa na Stoke Field - ostatnie duże starcie zbrojne Wojny Dwóch Róż. Po porażce i śmierci króla Ryszarda III pod Bosworth w 1485 roku, pełnia władzy przeszła w ręce Henryka Tudora, który szybko koronował się jako Henryk VII i dla zakończenia wojny domowej poślubił Elżbietę York, córkę Edwarda IV. Ten pojednawczy krok nie przekonał jednakże wszystkich zwolenników Yorków i ci zaczęli poszukiwania własnego kandydata na tron. Na pierwszy plan wybijała się automatycznie sylwetka 12-letniego Edwarda, Earla Warwick i bratanka Ryszarda III oraz Edwarda IV, ale tkwił on w więzieniu Tower i szanse jego wyzwolenia były znikome. John de la Pole, Earl Lincoln oraz kuzyn Warwicka (był on także mianowany przez Ryszarda III na następcę) postanowił stworzyć w tej sytuacji stworzyć “fałszywego Edwarda”. Stał się nim także 12-letni plebejusz Lambert (lub według innych John) Simnel, uderzająco podobny do Yorka. Już od 1485 został wypatrzony i szkolony przez księdza Richarda Symondsa z zasad dworskiej etykiety i wiedzy ogólnej o królestwie. Na początku 1487 roku został przedstawiony Lincolnowi, a ten natychmiast rozpoznał w nim swego cudownie zbiegłego z Tower kuzyna. Zaraz potem, 19 marca, oboje musieli salwować się wraz z nielicznymi poplecznikami ucieczką na kontynent. Schronienie znaleźli u wdowy po księciu Burgundii Karolu Zuchwałym, siostry Ryszarda III, Małgorzaty. Do portu w Mechelen, gdzie przebywali wygnańcy, dwór burgundzki wysłał w ramach wsparcia 2 000 niemieckich i szwajcarskich najemników pod urodzonym w Augsburgu weteranem Martinem Schwartzem. Wkrótce pojawili się także Sir Richard Harleston Wicehrabia Lovell i przywódca garnizonu w Calais, Thomas David z dalszymi posiłkami. Po zgromadzeniu zapasów i okrętów transportowych, Lincoln podjął decyzję o wypłynięciu do Irlandii, która w większości sprzyjała dalej Yorkom. Flota buntowników zawinęła spokojnie do Dublina 4 maja, a 20 dni później przy poparciu miejscowych magnatów i duchowieństwa, Lambert Simnel został koronowany w Katedrze Kościoła Chrystusowego na Edwarda VI. Do jego głównych zwolenników należeli bracia FitzGerald (Gerald, 8. Earl Kildare oraz Thomas, Lord Kanclerz Irlandii), którzy umożliwili mu zrekrutowanie 4 500 irlandzkich najemników (głównie lekkozbrojnych “kernów”). Ośmielony wielkością swych sił Simnel podjął decyzję o przeprawieniu się do Brytanii. Dokładnie miesiąc po przybyciu do Dublina Yorkowie dotarli do wybrzeży Lancashire, gdzie przyłączył się do nich Sir Thomas Broughton ze swymi zwolennikami zwiększając liczebność armii do 8 000 ludzi. Początek kampanii był zachęcający: Lovell rozbił nocnym atakiem wojska wrogiego Lorda Clifforda na bagnach Bramham, a Lord Scrope (inny zwolennik Yorków) przeprowadził dywersyjny atak na północy, odciągając uwagę armii Tudorów od głównych sił Lincolna. Niedługo potem, 12 czerwca natrafiono w lesie Sherwood kawalerię Edwarda Woodville, Lorda Scales, którą po trzech dniach walk zmuszono do odwrotu wgłąb Nottingham. Na tym zwycięski pochód Yorków miał się jednakże zakończyć. Wywołana starciami zwłoka w marszu umożliwiła Henrykowi VII zgromadzenie dalszych posiłków pod Georgem Stanley, Lordem Strange, Johnem de Vere, Earlem Oxford i królewskim wujem, doświadczonym Jasperem Tudorem. 15 czerwca armia królewska wymaszerowała z Newark po otrzymaniu wieści, że wróg przekracza rzekę Trent. Armię podzielono na trzy batalię: przednią pod Oxfordem, główną pod Jasperem Tudorem i tylną pod królem. Połączone siły Henryka liczyły około 12 000 ludzi, zarówno licznych przybocznych lordów jak i milicji chłopskich z Lancashire i wschodniej Anglii. Szczególnie przydatni mieli okazać się liczni łucznicy uzbrojeni w sławne długie łuki. 16 czerwca o godzinie 6.00 awangarda Oxforda napotkała wrogie siły na zboczu Rampire Hill. Lincoln miał przy sobie teoretycznie 9 000 żołnierzy ustawionych w jednym bloku na wzgórzu osłoniętym z trzech stron przez rzekę Trent z kontynentalnymi najemnikami oraz przybocznymi lordów w centrum i Irlandczykami na flankach. W ten sposób posiadał przewagę zarówno liczebną jak i wysokości nad awangardą Oxforda, ale poza Niemcami jego ludzie byli niezdyscyplinowani i słabo uzbrojeni. Zaraz na początku starcia Oxford wyprowadził wszystkich łuczników na przód swej batalii, a ci rozpoczęli zasypywać wroga strzałami. Ostrzał odniósł przeciętny skutek wobec opancerzonych najemników, ale na skrzydłach powodował spustoszenie wśród Irlandczyków, których część uciekła nawet w tym momencie z pola walki. Najemnicy dysponowali pewną ilością hakownic, ale nie byli w stanie zdecydowanie odpowiedzieć na ostrzał i De la Pole stanął przed poważnym dylematem: stać dalej na dogodnej pozycji pod nękającym gradem pocisków czy też ruszyć w dół zbocza i zaatakować bezpośrednio przeciwnika. Wybrał tą drugą opcję, obawiając się całkowitego upadku morale i przybycia reszty sił Henryka. Na początku nacierający z impetem Yorkowie zepchnęli batalię Oxforda do tyłu (szczególnie w centrum), ale front się szybko ustabilizował i jedynie Niemcy byli w stanie “pchać” dalej. Na pole przybyły w tym czasie pozostałe batalie Tudorów i Jasper wysłał dużą część swojej na pomoc broniącemu się de Vere’owi. Po prawie trzech godzinach rąbaniny Lancasterowie zdołali odzyskać pełną kontrolę nad polem walki. Resztki Irlandczyków i Anglików rzuciły się do ucieczki (wielu zostało wyciętych w pobliskim wąwozie zwanym od tego “Krwawą Rynną”), a najemnicy wraz ze Schwartzem i Lincolnem znaleźli się w okrążeniu. Nie mając możliwości odwrotu, Niemcy oraz Szwajcarzy zbili się w najeżone ostrzami koło. Wokół niego utworzyła się szybko “strefa śmierci”, gdy hakownice i halabardy zbierały żniwo wśród Lancasterów. Wkrótce poległ jednakże Lincoln, zaraz po nim Schwartz, a Levell cudem uciekł przepływając konno Trent i najemnicy, którzy byli w tym momencie “naszpikowani strzałami jak jeże” poddali się krótko po 9. Na polu bitwy zginęło około 4 000 Yorkistów, głównie Irlandczyków, w tym Earl Lincoln, Martin Schwartz i Thomas FitzGerald. Z przywódców uciekli jedynie Lovell i Broughton, Simnel i reszta dostali się do niewoli. Pojmanych najemników wypuszczono, ale wielu kolejnych szeregowych Anglików i Irlandczyków zginęło w kolejnych dniach jako że byli wieszani bez sądu przez ścigających Lancasterów. Tych ostatnich poległo nieco ponad 2 000 głównie w czasie ataków na “jeża”. Henryk VII, zadowalając się śmiercią Lincolna, chciał ostatecznego zakończenia niepokojów i nie życzył sobie tworzenia kolejnej opozycji na trupach obecnej, więc hojnie rozdawał ułaskawienia wśród rebelianckich lordów. Sam Simnel został uznany jedynie za marionetkę i zatrudniony w królewskiej kuchni (później awansował do stanowiska królewskiego sokolnika). Po przegranej na Stoke Field, niedobitki Yorków przyjęły w większości królewską propozycję pojednania i zakończyły Wojnę Dwóch Róż.

stokefield

1383

Na zjeździe w Sieradzu arcybiskup gnieźnieński Bodzanta podjął nieudaną próbę przeforsowania kandydatury księcia rawskiego i płockiego Siemowita IV na męża Jadwigi Andegaweńskiej i króla Polski.

“…Patrząc na skład krakowskiej komisji warto zauważyć, że wszyscy jej członkowie należeli do ścisłej elity urzędniczej w okresie panowania Kazimierza Wielkiego, a kilku z nich było na pewno w najbliższym otoczeniu króla: kanclerz krakowski Janusz Suchywilk, podsędek krakowski Andrzej z Wawrowic, Florian z Mokrska kanclerz łęczycki, a potem biskup krakowski i oczywiście wielkorządca generalny Bodzęta z Kosowic. Szczególnie ten ostatni zwraca tutaj uwagę, bo jako zarządca dóbr monarszych w Małopolsce był bardzo mocno zaangażowany w meliorację królewszczyzn, z którą to wiązało się najwięcej rewindykacji dóbr czynionych z polecenia królewskiego…”

“…W tym samym czasie wysłannicy arcybiskupa elekta: Jan z Czarnkowa, sędzia poznański Sędziwój Świdwa i kanonik Piotr ze Żnina […] udali się do Ludwika na Węgry, aby prosić o zgodę na wybór Dobrogosta. Wiadomo, że Ludwik odrzucił prośby obu elektów, a samego Dobrogosta kazał aresztować w Treviso i tym samym uniemożliwił mu objęcie arcybiskupstwa. Jego miejsce zajął Bodzęta z Kosowic, dotychczasowy wielkorządca generalny Małopolski…”

“…Do obozu pod Brześciem Kujawskim przybył także, wezwany tam przez Zygmunta Luksemburskiego, arcybiskup gnieźnieński Bodzanta. Ten, do tej pory zwolennik Siemowita, w lipcu 1383 roku, zmienił po raz kolejny swoją orientację polityczną. Obawiając się kłopotów ze strony kurii papieskiej, po tym jak królowa Elżbieta Bośniaczka oskarżyła go o popieranie księcia mazowieckiego, który chciał bezprawnie zająć tron polski, arcybiskup porzucił go i związał się z Grzymalitami na czele z Domaratem z Pierzchną, kasztelanem poznańskim (byłym starostą wielkopolskim), licząc na ich poparcie u monarchini. Arcybiskup wytłumaczył się jakoś przed Zygmuntem Luksemburskim ze swojego wcześniejszego postępowania i w efekcie został oczyszczony ze stawianych mu zarzutów…”

“…Wśród przeciwników uchwał radomszczańskich Janek z Czarnkowa imiennie wymienił dwóch dostojników: arcybiskupa gnieźnieńskiego Bodzętę i Domarata z Pierzchną, którzy wymawiali się złożoną wcześniej Zygmuntowi Luksemburskiemu przysięgą wierności. Nietrudno dostrzec intencji, jakimi musieli się obaj kierować. Bodzęcie brakowało doświadczenia politycznego, ani wówczas, ani później nie był zresztą osobą, którą można było posądzić o jakieś nadmierne talenty, które pozwalałyby zabierać się do współdecydowania o losach państwa. Jego związek z późniejszą kandydaturą mazowiecką jest, jak można sądzić, nie jedynym tego dowodem. Poparcie dla margrabiego brandenburskiego tłumaczyło pochodzenie Bodzęty z mało zamożnej szlachty sandomierskiej (ostatnio J. Tęgowski słusznie przypomniał, że jeszcze za czasów Kazimierza Wielkiego w ogóle podawano w wątpliwość jego przynależność do stanu szlacheckiego), a więc tym samym brak jakiegokolwiek zaplecza związanego z koneksjami rodzinnymi, jako homo novus przeforsowany został przez Ludwika Węgierskiego jako następca Janusza Suchegowilka na stolicy gnieźnieńskiej wbrew kandydatowi kapituły Dobrogostowi z Nowego Dworu. Czuł się więc Bodzęta zobowiązany do bezgranicznej wierności dla dynastii, której tak wiele zawdzięczał, co łatwo przecież zrozumieć. Nie było jego winą, że nie umiał dostrzec tego wszystkiego, co dostrzegali bardziej od niego doświadczeni i uzdolnieni polscy politycy. Temu swojemu brakowi politycznego rozeznania i wyobraźni Bodzęta zawdzięczał późniejsze wmanewrowanie się w popieranie Siemowita IV, które nie tylko stały w wyraźnej sprzeczności z dążeniami elit politycznych, ale wymierzone były również w politykę dynastyczną Andegawenów…”

“…Tymczasem arcybiskup gnieźnieński Bodzęta - jak informuje Jan z Czarnkowa - przybył w dniu 7 V, na trzy dni przed Zielonymi Świątkami, do Krakowa w towarzystwie Siemowita i 50 jego zbrojnych ludzi. Mogło się wydawać, iż udaje się do Sącza, ale wraz z Siemowitem i eskortą pozostał w Krakowie. Nie wpuszczono ich do miasta, więc zatrzymali się u św. Floriana. Ponieważ wzbudzili tu wrogie nastroje i zachodziła obawa tumultu, udali się do Korczyna, gdzie przebywali dwa tygodnie. Jan snuje domysł, zapewne niebezzasadny, że Siemowit zamierzał porwać Jadwigę i siłą doprowadzić do małżeństwa z nią, aby tą drogą osiągnąć koronę. Plan ten wszakże został w porę ujawniony i kronikarz dopuszcza możliwość, że właśnie dlatego opóźniono przyjazd Jadwigi do Polski…”

sieradz

sieradz2


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More