/

28 stycznia

1945

Podczas uroczystości podpisania Karty Narodów Zjednoczonych, dokumentu założycielskiego ONZ w San Francisco, Artur Rubinstein oburzony brakiem polskiej flagi, zmienił program koncertu. “Zagram hymn narodu, którego przedstawicieli tu nie ma, ale który pierwszy chwycił za broń i przeciwstawił się złu” - po wypowiedzeniu tych słów ze sceny wykonał “Mazurka Dąbrowskiego”. Wielka Brytania i USA nie zaprosiły przedstawicieli polskiego rządu na uchodźstwie, ponieważ obawiały się reakcji ZSRR. 28 stycznia 1887 r., w Łodzi urodził się Artur Rubinstein, wirtuoz fortepianu, miłośnik cygar, patriota oraz znakomity artysta. Jego największą, życiową pasją była muzyka. Poświecił jej całe swoje życie i to ona uczyniła go wzorem do naśladowań dla wielu pokoleń muzyków. Pianista, zaliczany do najwybitniejszych muzyków XX w., wystąpił na scenie ok. 6 tys. razy. Koncertował w najważniejszych ośrodkach muzycznych całego świata. Propagował muzykę polską, zwłaszcza Fryderyka Chopina i Karola Szymanowskiego. Mawiał; “Kocham mój kraj rodzinny, ale jest to miłość, która nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem czy szowinizmem. Małą część życia spędziłem w kraju, ale wszystko, co polskie, ma dla mnie nieodparty urok i często przyprawia mnie o nostalgię. Źródłem tego może być coś, co nazwałbym autentycznością. Pory roku na przykład są tu autentyczne, nie ma mowy o pomyłce, są tym, czym powinna być symfonia, czterema częściami, idealnie ze sobą zharmonizowanymi. Nie ma żadnego pomieszania, każda pora przeżywa swój krótki żywot, osiągając pełnię właściwego dla niej piękna”.

rubinstein

1606

Zwycięstwo wojsk polskich pod wodzą hetmana Stanisława Żółkiewskiego nad Tatarami w bitwie nad Udyczem.

“Dwudziestego ósmego stycznia nad rzeką Udycz (lewy dopływ Bohu) pojawili się skośnoocy zwiadowcy, znacząc drogę pochodu pożarami i dymami; za nimi ciężko sunął obładowany jasyrem i bydłem tabor. Tatarzy z bogatymi łupami wracali do swych ułusów. Wiedzieli, że niedaleko gdzieś kręci się Żółkiewski, który już od pewnego czasu szedł równolegle do trasy pochodu Tatarów. Usiłował robić to skrycie, by Tatarzy nie zorientowali się w liczebności i zamiarach jego armii. Prócz łupów pohańcy ciągnęli za sobą istny ogon smrodu, gdyż prawdziwy Tatar był myty tylko trzy razy w dzieciństwie; potem kąpiel zastępowało mu przebywanie rzeki w bród. Był trzaskający mróz, słońce świeciło jasno, skrząc się złotem na niezmierzonych śnieżnych stepach. Zwiadowcy tatarscy, posuwając się z wolna w różnych kierunkach, zerkali podejrzliwie na pokryte czapami śniegu dąbrowy, ale i tam zdradliwe promienie słońca nie błysnęły na pancerzach, szyszakach czy obnażonych mieczach. Uspokojeni ruszyli dalej. Jednak, kiedy kosz nadciągnął nad Udycz, z dąbrowy sprawnie, „cudnym idąc porządkiem”, wyszły chorągwie polskie. Pozostanie zagadką, jak swe kilkutysięczne wojsko hetman zdołał zamaskować przed mistrzami walki w stepie. Krążąc zwinnie między hufcami, wzorowo sformował on silne skrzydła; środek zajął tabor uformowany w sześć rzędów. Pierwsze uderzyło skrzydło prawe, „książęce” — Ostrogskich, Różyńskiego, Zbaraskiego. Związało ono walką przeważającą część Tatarów i wtedy hetman “pchnął lewe skrzydło starosty chmielnickiego Mikołaja Strusia. Zaskakujące uderzenie z boku rozwiniętych szyków polskich było tak gwałtowne, że Tatarzy zdołali tylko raz wypuścić strzały z łuków, po czym, nadal oskrzydlani przez hufiec Mikołaja Strusia, zawrócili. Wbrew tatarskim metodom symulowanej ucieczki, ta była bezładna: na przestrzeni paru mil zasieczono kilku murzów i kilkuset ordyńców; jeńców nie brano. Tysiące nieszczęśnic i nieszczęśników z niedawnego jasyru padało na śnieg ze łzami w oczach do kolan wybawicielom i hetmanowi w serdecznej podzięce, dwa tysiące krępych, niezwykle wytrzymałych, choć niedużych koni, bachmatów, wracało do właścicieli bądź — o wiele częściej — wpadało w ręce zdobywców. Wprawdzie Żółkiewski odniósł swe najświetniejsze zwycięstwo nad Tatarami mając przewagę sił, ale wydawało się, że wreszcie znalazł fortel na skuteczną walkę z ordą na większą skalę.” Jerzy Besala - Stanisław Żółkiewski

zolkiewski


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More