/Powstanie listopadowe

25 lutego

1862

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_G%C5%82%C4%85bi%C5%84ski_(polityk)

Stanisław Głąbiński był jednym z najbardziej wpływowych polityków endecji w dwudziestoleciu międzywojennym. Wiosną 1939 roku opublikował swoje wspomnienia polityczne, które z konieczności musiał zakończyć na maju 1926 roku. W latach trzydziestych cenzura nie pozwalała na swobodną krytykę sanacji i Piłsudskiego. Dlatego dopiero w październiku 1939 roku Głąbiński napisał suplement do wspomnień obejmujący lata 1926-39.

Poniżej zamieszczam niektóre cytaty z tego suplementu.

“Zamach stanu uzasadniał Piłsudski i jego otoczenie koniecznością ścigania szujów, złodziei i morderców, zagnieżdżonych rzekomo w rządzie, i przeprowadzenie sanacji moralnej. Wprawdzie dowodów na te łajdactwa nie znalazł, mimo to cel tak wzniosły i tak zrozumiały znalazł poklask u szerokich warstw”.

“Nic też nie odkrywa tak jaskrawo i tak dosadnie bankructwa moralnego piłsudczyzny, jak ten fakt, że to samo tak piękne i żywotne hasło w ciągu ich rządów bladło stopniowo w oczach społeczeństwa, a w końcu stało się przedmiotem niemal powszechnego pośmiewiska i wzgardy. Sami zwolennicy sanacji moralnej przestali posługiwać się tym hasłem, aby nie wywoływać wrogiej reakcji u słuchaczy. Dla ogółu społeczeństwa hasło takie, głoszone przez grupę ludzi splamionych bezprawnymi i fałszywymi wyborami, demagogicznymi obiecankami, metodami policyjnymi, łapownictwem i obdzieraniem skarbu publicznego, stało się cyniczną prowokacją i szydzeniem z obywateli”.

”[wpływowy sanator] powiedział mi <<Po cóż mamy walczyć ze sobą, gdy możemy łatwo się porozumieć. Jest w Polsce przecież tyle posad do obsadzenia, że wystarczy ich dla nas i dla was. Proszę więc zastanowić się nad tym, czy nie moglibyśmy się porozumieć i zawiesić walki wzajemnej?>>“.

“Zrazu zadowalano się zwalnianiem endeków i ludzi podejrzanych o nieprawomyślność (…). Gdy to nie wystarczało, trzeba było otwierać posady zupełnie niepotrzebne (…). Tak zdezorganizowano administrację państwową, powiększono koszta administracyjne monopolów i przedsiębiorstw państwowych, obciążono niezmiernie budżet emerytur państwowych i kolejowych, aby nasycić głodnych próżniaków, zwiększając szeregi sanacji i entuzjastycznych wielbicieli wskrzesiciela Polski”.

“Piłsudski objął władzę w okresie najpomyślniejszej koniunktury w Polsce i wierzył w to, a tak samo wierzyli jego mamelucy, że tak będzie zawsze, tak musi być, skoro on, ich prorok, rządzi w państwie. Rok 1926 zakończył się pomyślnie pod względem finansowym a jeszcze pomyślniej pod względem gospodarczym”.

“Mając zupełnie oddane sobie i uległe otoczenie, skarżył się później, że ma wrażenie, iż naród polski jest narodem idiotów”.

“Sądownictwo polskie zostało pozbawione niezależności sędziowskiej przez kilkakrotne “reorganizacje”, dowolne pensjonowanie i przenoszenie sędziów, wstrzymywanie awansów i wykonywanie terroru ze strony przełożonych”.

“Prokuratoria państwowa utraciła również samodzielność, stała się służebną ideologii sanacyjnej”.

“Zabrano się najpierw do zmiany konstytucji celem stworzenia podstawy prawnej dla całego systemu. Przez dziesięć lat dyskutowano w swoich kołach, projektowano i projekty ucinano, aby zadowolić Piłsudskiego, dla którego przeznaczono stanowisko prezydenta Rzeczypospolitej , odpowiedzialnego tylko przed Bogiem i historią. Ale zaledwie zdołano taki projekt konstytucji opracować i uchwalić, Piłsudski zmarł”.

“Chełpiła się sanacja przy każdej sposobności swoimi dziełami, przeważnie urojonymi, jak np. budową portu w Gdyni, utworzeniem silnej armii, mocarstwowym stanowiskiem państwa, stabilizacją waluty, Centralnym Okręgiem Przemysłowym, planem połączenia Wisły z Dnieprem i Morzem Czarnym”.

“Największą chlubą sanacji było podniesienie Polski do godności mocarstwa”.

“Jakaś mania wielkości, szał prawdziwy opętał tych ludzi, którzy wmawiali w siebie i drugich, że Piłsudski zbawił Polskę i podniósł ją do pierwszorzędnej potęgi mocarstwowej”.

“Doczekaliśmy się najstraszliwszej katastrofy politycznej państwa i narodu (X 1939). Niech powszechne potępienie sprawców tego losu będzie nauką i przestrogą na zawsze przed podobnymi próbami na przyszłość”.

Tym zdaniem Stanisław Głąbiński zakończył swoje wspomnienia. Półtora roku później zmarł w sowieckim więzieniu w Charkowie. Patrząc na obecne rządy trzeba powiedzieć, że wbrew nadziejom Głąbińskiego nie wyciągnęliśmy żadnej nauki z upadku II RP. A co gorsza, historia sanacji nie stała się ostrzeżeniem. Stała się podręcznikiem rządzenia.

1831

Powstanie listopadowe: wojska powstańcze odniosły zwycięstwa w bitwach pod Białołęką i o Olszynkę Grochowską.

”Żołnierze polscy, to najlepsi w świecie żołnierze” – Wielki Książę Konstanty obserwujący bitwę grochowską.

5 lutego 1831 roku, zakończyła się najkrwawsza bitwa powstania listopadowego. Pod Grochowem Wojsko Polskie wydało walną bitwę rosyjskim siłom głównym feldmarszałka Iwana Dybicza.

W dniach 19-25 lutego, na przedmościu praskim, pod Białołęką i Grochowem siły polskie faktycznie dowodzone przez gen. Chłopickiego (formalnie naczelnym wodzem był książę Michał Radziwiłł), a liczące około 36 tys. żołnierzy i 114 dział, zmierzyły się z armią carską liczącą około 59 tys. żołnierzy i 178 dział. Głównym zadaniem strony polskiej była obrona Warszawy i uniemożliwienie Rosjanom przeprawy przez Wisłę.

Po zwycięskich dla Polaków starciach pod Wawrem i Białołęką, feldmarszałek Dybicz zdecydował się na rzucenie sił głównych do natarcia przeciw centrum polskiego ugrupowania. Najbardziej wysuniętą pozycją był mały zagajnik olchowy pod wsią Grochów, którego bronił 4. Pułk Piechoty Liniowej. Uporczywa obrona „Czwartaków” załamywała kolejne szturmy Rosjan, a lasek przechodził wielokrotnie z rąk do rąk. Ta szczególnie zacięta walka przeszła do historii jako bój o Olszynkę Grochowską.

Siły polskie jednak systematycznie wyczerpywały się, Dybicz natomiast, dysponujący przewagą liczebną posiadał wciąż świeże odwody. Po trzech godzinach zmagań Olszynka została ostatecznie zajęta przez Rosjan. Na skutek niepodporządkowania się rozkazom dyktatora przez generałów Krukowieckiego i Łubieńskiego, jazda nie została użyta do planowanego przeciwnatarcia. Ostatecznie, dywizje Chłopickiego, zostały zmuszone do rozpoczęcia odwrotu. Tymczasem, widząc szansę na rozstrzygnięcie bitwy, rzucił Dybicz do szarży swoją kawalerię. 28 szwadronów rosyjskich zaatakowało polskie lewe skrzydło, 30 kolejnych uderzyło na prawe. Był to krytyczny moment bitwy, grożący całkowitym rozbiciem armii polskiej. Uchodzące oddziały, otrząsnęły się i sformowawszy czworoboki, odparły groźne rosyjskie szarże. Na kawalerię Dybicza uderzyła także jazda Krukowieckiego wsparta baterią rac kongrewskich, zmuszając Rosjan do odwrotu. Ostatecznie polskie oddziały wycofały się na Pragę.

Bitwę pod Grochowem uznaje się za nierozstrzygniętą. Wojskom rosyjskim nie udało się rozbić polskiej armii. Dybicz zaniechał także szturmu Pragi. Straty rosyjskie to około 9400 żołnierzy, straty polskie – 7350.

listopadowe

listopadowe2

listopadowe3


W czasie powstania listopadowego miała miejsce bitwa pod Grochowem-jedna z najkrwawszych batalii tego polskiego zrywu narodowego. 40 tysięczne oddziały powstańcze dowodzone przez generała brygady Józefa Chłopickiego stanęły do walki z 65 tysięcznymi wojskami rosyjskimi pod dowództwem feldmarszałka Iwana Dybicza. W bitwie tej poległo 7 tysięcy Polaków i 10 tysięcy Rosjan. Mimo to uznaje się ją za nierozstrzygniętą. W bitwie chwałą okrył się 4 Pułk Piechoty Liniowej, który wielokrotnie kontratakował,a także odpierał ataki przważających sił rosyjskich.

grochow


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More